Moelfrax
Witam wszystkich,
Po raz pierwszy użyłem wywoływacza Adox XT-3. Po pierwszym wywołaniu zauważyłem na negatywach skupiska ziarna, które są widoczne przede wszystkim w jasnych obszarach. Przygotowałem wywoływacz w zalecanym zakresie temperatur i odstawiłem go na kilka dni przed użyciem. Film to Ilford FP4+, a czas wywoływania wynosił 30 sekund w trybie ciągłym, a następnie 10 sekund co pełną minutę (3 razy). Zwykle używam Kodaka D76, korzystałem też z różnych innych wywoływaczy, ale nigdy wcześniej nie miałem takich zgrubień ziarna.
Czy ktoś ma pomysł, czy to może być wina wywoływacza, czy może jednak moja?
Z góry dziękuję!
KlausWehner
Witam i serdecznie zapraszam na nasze forum.
Chociaż ziarnistość można obiektywnie zmierzyć za pomocą specjalnej metody, to jednak jej ocena podlega również czynnikom subiektywnym.
Pewien niewielki stopień ziarnistości jest wręcz korzystny podczas oglądania zdjęć (analogowych).
Zbyt gruboziarnista, a zwłaszcza nierównomierna ziarnistość może działać rozpraszająco, „rozrywać” strukturę obrazu i powodować utratę drobnych szczegółów.
W przypadku powiększenia analogowego ważną rolę odgrywa również kontrast: przy niskim kontraście negatywu ziarnistość jest podczas powiększania analogowego odwzorowywana w sposób nieproporcjonalnie silny.
W przypadku obróbki cyfrowej istnieje kilka efektów, które mogą wpływać na ziarnistość.
Nie ma więc prostej odpowiedzi na Twoje pytanie.
Może mógłbyś zamieścić przykładowe zdjęcie? Ale nawet to ma ograniczoną wartość informacyjną.
Czy używasz negatywów do powiększeń analogowych, czy pracujesz w trybie hybrydowym?
Czy jesteś pewien, że kontrast negatywu jest wystarczająco wysoki?
Ostatecznie pozostaje tylko Twoja subiektywna ocena.
Może wypróbujesz jeszcze inne filmy? Filmy z płaskimi kryształkami mają jeszcze drobniejsze ziarno niż klasyczny FP-4.
Serdeczne pozdrowienia
Klaus
KlausWehner
Witam i serdecznie zapraszam na nasze forum.
Chociaż ziarnistość można obiektywnie zmierzyć za pomocą specjalnej metody, to jednak jej ocena podlega również czynnikom subiektywnym.
Pewien niewielki stopień ziarnistości jest wręcz korzystny podczas oglądania zdjęć (analogowych).
Zbyt gruboziarnisty, a zwłaszcza nierównomierny ziarno może działać rozpraszająco, „rozrywać” strukturę obrazu i pochłaniać drobne szczegóły.
W przypadku powiększenia analogowego ważną rolę odgrywa również kontrast: przy niskim kontraście negatywu ziarno jest podczas powiększenia analogowego odwzorowywane w sposób nieproporcjonalnie silny.
W przypadku obróbki cyfrowej istnieje kilka efektów, które mogą wpływać na ziarnistość.
Nie ma więc prostej odpowiedzi na Twoje pytanie.
Może mógłbyś zamieścić przykładowe zdjęcie? Ale nawet to ma ograniczoną wartość informacyjną.
Czy używasz negatywów do powiększeń analogowych, czy pracujesz w trybie hybrydowym?
Czy jesteś pewien, że kontrast negatywu jest wystarczająco wysoki?
Ostatecznie pozostaje tylko Twoja subiektywna ocena.
Może wypróbujesz jeszcze inne filmy? Filmy z płaskimi kryształkami mają jeszcze drobniejsze ziarno niż klasyczny FP-4.
Serdeczne pozdrowienia
Klaus
Moelfrax
Bardzo dziękuję za odpowiedź,
być może źle się wyraziłem, ale nie chodzi mi o ziarnistość filmu, tylko o to, że podczas wywoływania powstały skupiska ziaren, które na negatywie wyglądają jak drobinki kurzu – czegoś takiego nie miałem jeszcze przez ostatnie prawie 20 lat, odkąd zajmuję się wywoływaniem. I to zdecydowanie nie jest kurz.
Moelfrax
[attachment=3442]
Bardzo dziękuję za odpowiedź,
być może źle się wyraziłem. Nie chodzi mi o ziarno jako takie, zdaję sobie z tego sprawę, w końcu sam wywoływuję zdjęcia od prawie 20 lat. Jednak po raz pierwszy na moich negatywach pojawiły się skupiska ziarna, przynajmniej tak mi się wydaje, których nie potrafię wyjaśnić. Wyglądają jak drobinki kurzu, ale moim zdaniem nimi nie są.
Najlepiej widać to na załączonym zdjęciu.
Być może po prostu moje opakowanie było zanieczyszczone, będę musiał poświęcić jeden film.
Pozdrawiam, Frank
KlausWehner
Dziękuję za załączone zdjęcie.
To pozwala lepiej zrozumieć problem.
Na pierwszy rzut oka wygląda to prawie jak kurz lub brud.
Powinieneś więc najpierw wykluczyć tę możliwość: obejrzyj negatywy przez lupę z boku (w świetle padającym z tyłu), aby sprawdzić, czy na powierzchni znajdują się jakieś cząsteczki.
Zakładam jednak, że jest to wada, która powstała wewnątrz emulsji.
Może to być przypadek: największe artefakty pojawiają się głównie w ciemniejszych partiach zdjęcia. Jeśli dotyczy to całej kliszy, wskazuje to na błąd podczas wywoływania.
Możliwe są dwie przyczyny: wadliwa klisza lub wadliwy wywoływacz.
Możliwe jest jednak również, że wywoływacz nie współgra dobrze z niektórymi filmami, ale z innymi działa bez problemów.
Właściwie można to sprawdzić tylko poprzez dalsze wywoływanie filmów.
Możesz po prostu wywołać fragment innego filmu. W tym przypadku wystarczy czołówka.
Możesz również ponownie wywołać fragment posiadanego filmu FP-4 w innym wywoływaczu. Być może jednak masz już doświadczenia z tą kombinacją z przeszłości.
W ten sposób można zawęzić zakres błędu.
Dokładne obejrzenie błędu pod mikroskopem mogłoby ewentualnie dostarczyć dodatkowych informacji.
Co jeszcze mi się rzuca w oczy: obraz wydaje się nieco pozbawiony wyrazistości.
FP-4 to film o wysokiej zawartości srebra, który w zasadzie powinien zapewniać doskonałe rezultaty.
Jeśli chcesz, chętnie obejrzę ten błąd pod mikroskopem.
Wystarczy do tego fragment czołówki wywołanego filmu.
Jednocześnie można by zmierzyć gęstość na czołówce. Podejrzewam, że ten film nie jest wystarczająco wywołany.
Daj znać, jeśli potrzebujesz pomocy.
Serdeczne pozdrowienia
Klaus
Moelfrax
Bardzo dziękuję za odpowiedź i propozycję.
Wydaje mi się, że znalazłem winowajcę. Moim zdaniem chodzi prawdopodobnie o kryształki srebra, które musiałem przenieść z wywoływacza, ponieważ zanieczyszczenia pojawiają się również podczas wywoływania filmu FP4+ w D76. Przygotowałem właśnie nowy wywoływacz i dam znać, jak poszło.
Film wywołałem zresztą zgodnie z instrukcją producenta dla XTol przez 10 minut, przez pierwsze 30 sekund w sposób ciągły, a następnie co pełną minutę 3 razy.
[hr]
Oto jeszcze jeden przykład:
KlausWehner
Dziękuję za zdjęcie.
Najpierw należy ustalić, czy plamy dostały się na film z zewnątrz, czy też jest to wada wynikająca z samej emulsji.
Proszę najpierw sprawdzić, czy na powierzchni filmu znajdują się jakieś cząsteczki.
(Za pomocą lupy, jak opisano powyżej, lub poprzez energiczne przetarcie fragmentu filmu i/lub płukanie go wodą).
Jeśli można wykluczyć przyczynę zewnętrzną, należy poszukać innych przyczyn.
Moim zdaniem pewne wskazówki (kształt, rozmiar i rozmieszczenie plam) wskazują na proces zachodzący wewnątrz emulsji.
Jako źródło usterki można również rozważać sam film.
Najpierw jednak należy z całą pewnością wykluczyć najbardziej oczywistą przyczynę (zanieczyszczenie z zewnątrz).
Pomocna może być w tym dobra lupa, a ewentualnie mikroskop.
Serdecznie pozdrawiam
Klaus