Dzięki!
Moja pierwsza myśl też była taka, że liść przykleił się do innego – ale wtedy na pewno cała krawędź byłaby czarna. Zewnętrzna krawędź jest przecież biała, a dopiero potem pojawiają się te dość delikatne i ostre „frędzle”.
Przy bliższym przyjrzeniu się widać też małe białe pęcherzyki.
To było całkiem świeże opakowanie, oto etykieta. Liść znajdował się gdzieś w środku.