Cześć Christof, do tej pory używałem wywoływacza ADONAL, ale teraz zamówię ten, który mi poleciłeś. Jeszcze raz wypróbuję CHS 100, ale jeśli nie zmieści się do mojego skanera fotograficznego, bo paski negatywów są nieco szersze, to nie będę mógł go używać. Może znów zrobię zdjęcia na FP4+ / HP5+; lubię je za ich gruboziarnistą fakturę, ale raczej do zdjęć o „wartości artystycznej” z silnymi kontrastami, które mają wtedy wyglądać na nieco zniekształcone…
Szkoda, że na tym forum nie można wrzucać zdjęć, czy wystawiasz swoje gdzieś w Internecie? Mam mini-wystawę na Instagramie, Malte Rüther analog…
Sanug napisał
: Najważniejsze na początek: nie próbuj zbyt wielu rzeczy naraz, tylko maksymalnie 2 filmy (po 1x 100 i 400 ASA) i jeden wywoływacz. Albo, jeszcze lepiej, najpierw dokładnie przetestuj tylko jeden film i jeden wywoływacz.
W tym przypadku pozostałbym przy tym, co już masz: Adox CHS 100 II to niezły wybór. Jakiego wywoływacza używasz?
Ostatecznie każdy poleca to, co zna i do czego jest przekonany. Z doświadczenia wiem, że w końcu wymienia się wszystkie marki. Ilford polecam ze względu na korzystny stosunek ceny do jakości. Ja, jako oszczędny, zadowalam się obecnie przy 400 ASA filmem APX 400 w Fomadon LQN, ale jeszcze nie przetestowałem tej kombinacji wystarczająco. Przy tej pogodzie na zewnątrz w zupełności wystarcza 100 ASA.
W przypadku czułości 400 ASA i Ilforda to z pewnością kwestia gustu, czy wybierzesz klasyczny HP5 plus, czy Delta 400. HP5 ma wyraźne ziarno, co musi się komuś podobać. Delta 400 wymaga świeżego utrwalacza i dłuższego czasu utrwalania, a wygląd zdjęć nie każdemu odpowiada. Jeśli zależy na drobnym ziarnie, Delta jest z pewnością lepszym wyborem, ale są też ludzie, którzy twierdzą, że ziarno w Delta 400 jest wprawdzie drobniejsze, ale nie jest ładne.
Nawet jeśli takie opinie mogą kusić, nie próbowałbym wszystkiego sam, tylko, jak już wspomniałem, wybrałbym jeden materiał i dokładnie go przetestował. Ważniejsze od marki filmu i wywoływacza jest prawidłowe wykonanie.