wolfi0815
Cześć wszystkim,
jak to robicie, gdy jesteście w podróży? Wywołujecie filmy czarno-białe na miejscu, czy zabieracie je do domu niewywołane?
Nie mam pojęcia, jak długo film może być naświetlony, ale niewywołany, bez utraty jakości. A jak to wygląda z temperaturą, gdy wybieram się na południe?
Bardzo dziękuję za podzielenie się doświadczeniami
Wolfi
RalfMichael
Cześć Wolfi,
O ile mi wiadomo, filmy czarno-białe nie są pod tym względem wrażliwe. W ostatnich latach, kiedy fotografuję rzadziej niż kiedyś, często zdarza mi się, że zarówno filmy czarno-białe, jak i kolorowe pozostają w aparacie przez całe tygodnie – nie ma w tym nic złego, o ile temperatura w mieszkaniu jest normalna.W latach 70. byłem jeszcze bardziej beztroski – podczas wycieczek rowerowych regularnie zużywałem filmy (głównie czarno-białe), głównie Ilford Pan F i FP 4, i po prostu przechowywałem je w plecaku lub torbie rowerowej, często poddane naświetlaniu przez kilka tygodni w każdych warunkach pogodowych, bez specjalnych środków ostrożności.Nie zaszkodziło to filmom. Około 1975 lub 1976 roku, podczas dość upalnego lata, używałem również diapozytów (Fuji), które przynajmniej częściowo były poddane procesowi naświetlania w letnim upale w torbie rowerowej nawet przez 2 tygodnie; te diapozytywy do dziś zachowały stabilność kolorów.(Na marginesie – również Kodachrome 64 i filmy wąskokadrowe (8/16 mm) Kodachrome 25 zachowały do dziś, po ponad 40 latach, stabilność kolorów, w przeciwieństwie do niektórych filmów Revuechrome (źródło) z lat 60. Moim zdaniem filmy naświetlone można więc bez problemu przechowywać przez 2–3 miesiące w nieprzepuszczającym światła pojemniku.