Kunibert napisał:
Bardzo dziękuję za informacje na temat aktualnej sytuacji producentów materiałów fotochemicznych.
Ciekawiłoby mnie jeszcze, jak wygląda sytuacja z filmami kolorowymi.
Niektóre doniesienia w Internecie, a także komunikat prasowy samej firmy Fujifilm, sugerują, że produkcja tam została wstrzymana.
Ferrania wydaje się nie wychodzić z kryzysu.
Wolfen/Orwo jest nieprzejrzysta i wydaje się być również chwiejną firmą.
Silberra? Dopóki obowiązują sankcje wobec Rosji, prawdopodobnie nie pojawią się u nas.
W przypadku wielu filmów podano, że obecnie nie są one w ogóle dostępne. A za niedawno jeszcze tanie kolorowe filmy negatywowe żąda się dziś co najmniej dziesięć euro, z tendencją wzrostową.
Czy widać w horyzoncie kolejnych producentów, a jeśli tak, to czy są wśród nich tacy, którzy mogą zapewnić stabilną jakość i produkcję w dłuższej perspektywie? Jak wygląda sytuacja firmy ADOX pod tym względem?
Moim zdaniem potrzebne są tanie filmy kolorowe, aby umożliwić fotografię analogową również młodym ludziom o niższych dochodach, czyli przyszłym pokoleniom.
Nie mogę wypowiadać się na temat konkurencji, ale mogę mówić o firmie ADOX i o filmach kolorowych w ogóle. Zgodnie z moją wiedzą obecnie na świecie istnieją trzej producenci, którzy potrafią wytwarzać emulsje kolorowe:
Kodak w Rochester
Polaroid w Mohnheim (dawniej Inoviscoat, dawniej Agfa)
Fuji w Japonii, ale ograniczają się one do procesów filmów natychmiastowych, takich jak Instax
Nie znam innych producentów.
My w ADOX nie jesteśmy jeszcze na tym etapie. Nie jest jeszcze pewne, kiedy będziemy mogli produkować filmy kolorowe i w jakiej cenie.
Z względną pewnością możemy ogłosić HELIOS, ale opiera się on również na surowcach firmy, która nie produkuje już filmów kolorowych.
Obecnie jesteśmy na etapie opracowywania nowych emulsji – przed nami jeszcze długa droga.
Opracowanie i produkcja filmu kolorowego o wspomnianej stałości i jakości to zadanie dla firm zatrudniających ponad 1000 pracowników.
Taka firma to iluzja przy obecnym poziomie rynku i kosztach pracy w krajach G20.
Wyjątki istnieją tam, gdzie firmy bezpośrednio kontynuują dziedzictwo takich większych przedsiębiorstw, np. w przypadku Polaroid, który kontynuuje technologię Agfa.
Ferrania ma (teoretycznie) również szanse, a my również je mamy. Odpowiednia cena za film kolorowy o opisanej jakości wynosi przy obecnym poziomie sprzedaży około 50 EUR. Byłaby to cena, jaką w każdej innej branży trzeba by zapłacić za produkt o takim stopniu złożoności – przy danych wielkościach sprzedaży. Powodem, dla którego do tej pory nie żądano takich cen, była rujnująca konkurencja w branży ogólnie, a w szczególności między Fuji a Kodakiem, w wyniku której obie firmy w swoich działach filmowych żyły z kapitału (zużycie kapitału ludzkiego i parku maszynowego). Fuji w końcu się poddało, a Kodak ma teraz problem z zaspokojeniem popytu, ponieważ zarówno zakłady produkcyjne są zużyte, jak i brakuje wykwalifikowanej siły roboczej (proces ten trwa co najmniej trzy lata). W międzyczasie ceny zbliżają się do sprawiedliwego poziomu rynkowego, co pozwala pozostałym producentom na dokonanie niezbędnych inwestycji. Gdzie (i kiedy) nastąpi równowaga, musimy jeszcze poczekać. Być może moja cena 50 EUR jest oderwana od rzeczywistości, ale kiedy patrzę na to, ile zarabia się na deseczkach sedesowych czy materiałach izolacyjnych, a jakie okruchy zbiera w porównaniu z tym przemysł fotograficzny, to coś tu nie gra. Prawie nie ma już pracowników, a jeśli się ich chce mieć, trzeba im coś zaoferować. Nie da się tego zrobić za 5 euro za film. Takie ceny mają sens tylko wtedy, gdy planuje się wkrótce zamknąć sklep.
Dlatego nie zgadzam się, że istnieje potrzeba wprowadzania kolejnych tanich filmów.
Obecnie moglibyśmy już pobierać 30 euro za film kolorowy, gdybyśmy tylko mieli takie...