[font=arial, helvetica, sans-seri[size=4]Wtedy jednak zwróciłeś uwagę, że ze względu na duże partie, jakie należałoby zamówić u producenta powłok, koszty produkcji byłyby zbyt wysokie, a tym samym wymagana cena sprzedaży nie byłaby konkurencyjna.
[/size]
?
Nie do końca. Gdybyśmy zamówili odpowiednią ilość, moglibyśmy obniżyć cenę do poziomu umożliwiającego sprzedaż. Jednak wymagana ilość była tak duża, że nie byliśmy w stanie tego sfinansować, ani nie mieliśmy na to klientów.
Prawdziwym problemem nie były koszty powlekania, ale całkowity spadek cen materiałów analogowych, zwłaszcza filmów, a w szczególności filmów 400. Nasze plany po prostu nie wypaliły. Myśleliśmy, że gdy tylko filmy Agfa 400 znikną z rynku, cena ponownie wzrośnie do rozsądnego poziomu. Tak się jednak nie stało z powodu rujnującej presji konkurencyjnej, która od lat charakteryzuje całą branżę.
Czarno-białe filmy 400 są oferowane w tak szerokim asortymencie i po tak niskich cenach, że nigdy nie bylibyśmy w stanie z nimi konkurować. Kodak czy Ilford zarabiają przecież tylko grosze na każdym filmie, a produkują setki tysięcy sztuk w każdej partii. To, co możemy teraz robić na tej małej maszynie, to małe partie. Gdyby więc istniał film 400, który można by oferować znacznie drożej niż HP5 lub Trix-X (ponieważ ma on jakieś szczególne właściwości), to ta mała maszyna pomogłaby to zrealizować.
Na przykład IR 400.
?
Pozdrawiam,
?
Mirko