highscore
Cześć
Kilka dni temu kupiłem aparat Agfa Brownie Flash za 1 euro na vide greniers (pchlim targu).
Nie mogłem się powstrzymać i musiałem przeprowadzić naświetlanie nim filmu 120.
Mimo że zazwyczaj wymaga on filmu 127.
A teraz moje pytanie.
Jak waszym zdaniem powinienem wywołać film Foma 200?
O ile mi wiadomo, aparat ma stałą przysłonę ok. F=8, a migawka rolkowa działa z prędkością ok. 1/40 s.
Zdjęcia powstały w pięknym słońcu.
Kiedy ten aparat był produkowany, większość filmów miała czułość maksymalnie 64 ASA.
Czy warto podkręcić czułość filmu podczas wywoływania, czy raczej wywołałbyś go normalnie?
Pozdrawiam
Marcus
MirkoBoeddecker
Cześć Marcus,
?
Trzeba było użyć filmu 100.
Założyłeś filtr żółty?
Jeśli nie, wywołaj go krócej (pullen).
?
Pozdrawiam,
?
Mirko
highscore
Cześć Mirko
?
Bardzo dziękuję za odpowiedź
W takim razie moje przypuszczenie, że ten stary aparat prawdopodobnie spowoduje prześwietlenie nowoczesnych filmów, było słuszne.
Więc będę musiał się postarać.
Już nie mogę się doczekać zdjęć.
Sztuki tu pewnie nie stworzyłem, ale fajnie było.
Nie używam filmów 100 ISO i nie miałem ich w domu.
AGFA też nie ma filtra żółtego.
Ale jeśli wyniki mi się spodobają, to kupię sobie takie.
I od czasu do czasu nakarmię nimi Brownie.
?
Pozdrawiam
highscore
highscore
Cześć
Wywołałem właśnie ten film w roztworze Fomadon 1/100 przez 17 minut i 30 sekund przy czułości 64 ASA i temperaturze 24°C
I na pierwszy rzut oka wszystkie 12 zdjęć wydaje się być zadowalających.
Być może wywołałem je nieco za długo.
Ale to okaże się podczas drukowania.
Na krawędzi negatywu widać lekkie prześwity światła. Wynika to prawdopodobnie z użycia oryginalnej metalowej szpuli 127.
Muszę jednak jej używać do transportu, ponieważ nie zmodyfikowałem jeszcze szpuli 120.
Pierwsze podsumowanie:
Nawet stary sprzęt sprawia frajdę.