GeorgK
<P class="">Na wstępie: zawsze przygotowuję wywoływacze na bazie przegotowanego roztworu a.d., a następnie rozlewam je do pełnych, hermetycznych butelek PET o odpowiedniej wielkości, tak aby każda porcja wystarczała na jeden cykl wywoływania (bez konieczności pobierania częściowych ilości). W przypadku np. wywoływaczy C41 pozwala to – przy temperaturze pokojowej i przechowywaniu w ciemności – osiągnąć praktycznie nieograniczony (> 1 rok) okres przydatności. Problemem był jednak zawsze A49/ATOMAL, ponieważ nawet w tych, niemal optymalnych dla warunków domowego laboratorium, warunkach wyniki wywoływania stawały się nieprzewidywalne już po kilku tygodniach – czasami wszystko szło dobrze, a czasami dochodziło do wyraźnego niedowywołania. Uderzające było również to, że już po dość krótkim czasie w butelkach widoczny był żelowy osad, co wskazywało na rozwój bakterii.
<P class="">?
<P class="">Próbowałem teraz następującego rozwiązania: do każdej butelki z wywoływaczem włożyłem kawałek naświetlonego i wywołanego (poczernionego) początku filmu o długości ok. 1 cm. Założeniem tego było to, że A49/ATOMAL (zwłaszcza przy odpowiednim napełnieniu) najwyraźniej nie ulega przede wszystkim utlenieniu, ale wrażliwie reaguje na rozkład bakteryjny. Fragment filmu miał teraz zapewnić pewne stężenie jonów srebra, które, jak wiadomo, działają antybakteryjnie.
<P class="">?
<P class="">Ponieważ w ostatnich miesiącach i tak prawie nie zajmowałem się wywoływaniem, tak przygotowane butelki stały w kącie przez ponad rok. Wczoraj po raz pierwszy użyłem tego wywoływacza (przy okazji, nie było widać żadnego szlamu), a rezultatem (przy rozcieńczeniu 1:1) był bezbłędnie wywołany film CHS100-II. Nie chcę teraz posuwać się tak daleko, by twierdzić, że wywoływacz był nadal w 100% aktywny; brakuje mi do tego bezpośredniego porównania ze świeżym roztworem. Jednak w oparciu o moje dotychczasowe doświadczenia jest to bardzo dobry wynik. Przynajmniej w przyszłości nie muszę się już martwić o A49, który ma 1-2 miesiące.
<p class="">?
<p class="">Jeszcze jedna wskazówka: przed ponownym napełnieniem dokładnie wypłukałem (ponownie używane) butelki domowym środkiem chlorowym. Miało to zapobiec przenoszeniu się już przystosowanych bakterii (tak jakby wyspecjalizowanych „pożeraczy” A49) między partiami.
<P class="">?
<P class="">Na marginesie: podczas wywoływania w zbiorniku głębokim, w wyniku ciągłego użytkowania dochodzi oczywiście automatycznie do „konserwacji” dzięki rozpuszczonemu srebru filmowemu.
<P class="">?
<P class="">My, hobbysty, czasami „cierpimy” z powodu zbyt małej wydajności; być może ta wskazówka okaże się pomocna dla niektórych przy stosowaniu A49 (który co prawda nie jest idealnym, ale w niektórych kombinacjach jednak wyjątkowym wywoływaczem).
<P class="">?
<P class="">G.
<P class="">?
?
Wolf_XL
...Zasadniczo przechowuję wywoływacze w szklanych butelkach zgodnych z normą Apo. Dzięki temu roztwór podstawowy A49 spokojnie wystarcza na rok. Jednak wywoływacze na bazie roztworu podstawowego, po odpowiednim rozcieńczeniu, stosuję wyłącznie jako wywoływacze jednorazowego użytku.
MirkoBoeddecker
Ja też postawiłbym raczej na chlor niż na ten fragment filmu.
Mój ostatni A49 też był w butelkach PET (butelki po chemikaliach, czyste) i pochodził z marca. Ostatni raz użyłem go w grudniu.
Może coś było w twoich butelkach PET. Czy wcześniej był w nich sok owocowy?
Pozdrawiam,
Mirko
GeorgK
Z pewnością pewną rolę odgrywa czyszczenie butelek środkiem chlorowym. Niektóre butelki były u mnie używane wielokrotnie, co oczywiście sprzyja ryzyku „przenoszenia” bakterii. Gdy już zadomowią się tam bakterie odporne na ług i zdolne do metabolizowania substancji wywołującej, kolejne partie oczywiście bardzo szybko się psują. A kiedy w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że zakażenie bakteryjne było najwyraźniej głównym czynnikiem (w niektórych przypadkach) bardzo krótkiej żywotności A49 u mnie, chciałem dla pewności podejść do problemu z dwóch stron: po pierwsze poprzez zapobieganie lub ograniczenie początkowej infekcji, a po drugie poprzez hamowanie ewentualnego wzrostu bakterii; Jony srebra są przy tym bardzo skuteczne już w najmniejszych stężeniach (monety miedziane w kąpieli wodnej byłyby podobnym przykładem). Ten mały zabieg daje nieco większe poczucie bezpieczeństwa, a ponadto wymaga tak niewielkiego wysiłku, że w razie czego można go zaliczyć do kategorii „nie pomaga, ale nie szkodzi”.
Oczywiście nie jestem w stanie ostatecznie ocenić, co jest obecnie głównym czynnikiem.
Dla mnie istotne jest to, że mogę teraz bez obaw ponownie używać wywoływacza, który jest dla mnie jedynym naprawdę działającym wywoływaczem, np. dla Rollei 80s.
?
Pozdrawiam
Georg
michael-kielgmxnet
Właśnie z zainteresowaniem przeczytałem ten wątek. Sam też bardzo chętnie używam preparatu ATOMAL i czasami mam problem z tym, że nie zużywam całej porcji w ciągu kilku tygodni.
Niedawno widziałem reportaż poświęcony systemom filtracji wody. Stwierdzono w nim, że niektóre filtry uwalniają do wody niewielkie ilości jonów srebra, aby zapobiegać rozwojowi zarazków. Prawdopodobnie można by to wykorzystać również w przypadku ATOMAL – używając przefiltrowanej wody do przygotowania roztworu. Oczywiście pozostaje pytanie, czy stężenie srebra jest wystarczające, w końcu musi być ono na tyle niskie, aby nie miało żadnego wpływu na zdrowie.
Olivinyl
Witam wszystkich,
Ja również używam wywoływacza A49 w proporcji 1+1, ale tylko do filmów monitorujących i lotniczych (czyli w zasadzie również do RR80S). A49 to naprawdę jeden z niewielu wywoływaczy, który dobrze wywołuje te rodzaje filmów bez gwałtownego wzrostu gęstości od strefy 7...
Mój A49 jest przygotowywany z wodą destylowaną i umieszczany w wypełnionych po brzegi butelkach Aponorm o pojemności 250 ml, które wcześniej przepłukuję łykiem wody destylowanej.
Po częściowym pobraniu wywoływacza dodaję do butelki odrobinę gazu do zapalniczek.
A49 wystarcza mi na co najmniej 6 miesięcy. Kiedyś użyłem też butelki, która miała już 14 miesięcy (napełniona po brzegi, przechowywana w ciemności w temperaturze ok. 16°C). Nadal działała, ale nie udało mi się już uzyskać zadowalających gęstości.
Tak samo postępuję z Xtol. Utrzymuje się on w ten sposób co najmniej 12 miesięcy. (Obecna partia: październik 2013)
Jak dotąd żadne A49 ani Xtol mi się nie „zepsuło”? :rolleyes:??
Pozdrawiam, Oliver