michael-kielgmxnet
Witam wszystkich,
W weekend po raz pierwszy wypróbowałem papier Adx MC lith paper. Ponieważ jest on przeznaczony do lith printów, oczywiście wykorzystałem go właśnie do tego celu. Moje wrażenia są nieco mieszane, oto krótka relacja z moich doświadczeń:
Paski próbne, które wcześniej wywołałem (w celu ustalenia czasu wywoływania) w roztworze Adotol Konstant, wbrew opisowi w sklepie nie wykazały żadnego zamglenia. Również w jasnych partiach nie zauważyłem żadnego poszarzenia.
Moja pierwsza próba odbyła się z użyciem Moersch SE5 w rozcieńczeniu 1+15 z nakrętką pełną startera D (bromku). Naświetlanie było czterokrotnie większe niż to ustalone na paskach próbnych. Wynik był nieco rozczarowujący. Wywoływanie trwa dość długo, a głębokie cienie pojawiają się dopiero dość późno, więc trzeba mieć sporo cierpliwości. Również kolorystyka była dość stonowana.
Kolejna próba została przeprowadzona przy większej ekspozycji (+ 1 stopień) i silniejszym rozcieńczeniu (1+20), a także z dodaniem kolejnej nakrętki lith-print D.
Wynik był już nieco bardziej kolorowy i bardziej przypominał lith print. Daleko mu jednak do przykładu w sklepie. Te intensywne odcienie brązu i pomarańczy w ogóle się nie pojawiły. Całość wygląda raczej jak odbitka wywołana w bardzo ciepłej tonacji. W cieniach, przy dokładnym przyjrzeniu się, widać efekt lith print (delikatne ziarno).
Przy okazji zamieszczę tu również skan.
Czy ktoś z Państwa używał już tego papieru i może podzielić się swoimi doświadczeniami? Interesuje mnie przede wszystkim, czy istnieje „sztuczka”, pozwalająca uzyskać większą kolorystykę podczas lith-printu.
Pozdrawiam,
Michael
Tom-W
Cześć Michael,
Świetnie, że dzielisz się swoimi doświadczeniami z tym papierem!
Ja też go wypróbowałem i od samego początku miałem problemy z oświetleniem w ciemni.
W mojej ciemni mam lampy Ilford wyposażone w filtry 904 w kolorze ciemnobrązowym.
Przetestowałem je na wszystkich papierach Ilford i pasują one również do Adox MCC (co najmniej 16 minut bez zamglenia).
Biała krawędź zdjęcia była przy tym oświetleniu (czas wywoływania ok. 12 minut) wyraźnie zamglona.
Ja również używałem lith developera Moersch-Lith oraz jako drugą kąpiel Lith Omega.
Teraz skierowałem zapytanie do Foto-Impex dotyczące oświetlenia Duka.
Nie można przecież przeprowadzić konwencjonalnego testu zamglenia, ponieważ papier natychmiast ulega zamgleniu w zwykłym wywoływaczu papierowym
(testowane w Moersch SE-4).
Ponieważ zapytanie wysłałem dopiero niedawno, nie otrzymałem jeszcze odpowiedzi.
Z braku czasu nie mogłem jeszcze przeprowadzić kolejnego, logicznego testu z czerwonym światłem laboratoryjnym.
Teoretycznie możliwe jest oczywiście również zamglenie chemiczne, ale nie mam na ten temat wystarczającej wiedzy.
Uważam, że uzyskany efekt lith-print i ton obrazu są bardzo ładne i wyraźne.
Ponadto byłem (pozytywnie) zaskoczony, że jest to papier o dużej gramaturze (mogło to być również zaznaczone na opakowaniu).
Prawie nie można już znaleźć papierów fotograficznych o tak dużej gramaturze.
Podsumowując, doświadczenia z tym produktem są bardzo pozytywne, z wyjątkiem problemu z zamgleniem, który prawdopodobnie uda się rozwiązać w następnej próbie przy użyciu czerwonego światła Duka
.
Najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy jest to produkt jednorazowy w formacie 20x25 cm, czy też będzie go więcej?
Pozdrawiam,
Thomas
Urnes
Możesz spróbować podwyższyć temperaturę lith developera. Potrzebujesz co najmniej 24°C – i to stałej temperatury, a nie spadającej. Wtedy czasy wywoływania mieszczą się w przedziale 20–25 minut (przynajmniej w przypadku konwencjonalnych lith developerów, takich jak Easylith). Jeśli podniesiesz temperaturę do 30°C, możesz to wszystko przyspieszyć, ale gęstość zacznie się wtedy niesamowicie szybko rozlewać już po 5–7 minutach, przez co obraz stanie się bardzo graficzny. W przeciwnym razie, jeśli chodzi o kolor, użyj bardzo małego stężenia i wykonaj mocne prześwietlenie (czyli może jednak dodaj jeszcze jedną przysłonę).
€
Nie odnosi się to teraz do papieru ani SE 5. Ale może to jednak trochę pomoże.
€
Pozdrawiam, Sven.