talofa
Cześć
Przeczytałem już całe to forum od deski do deski, ale jakoś nie znalazłem odpowiedzi, która by mi odpowiadała...
?
Ponad 10 lat temu odkryłem fotografię analogową, sam wywoływałem zdjęcia itp. Przez jakiś czas fotografowałem cyfrowo, ale od kilku lat znów zawsze mam przy sobie aparat analogowy. Ponieważ aparat (Exa 1) jest tylko wypożyczony, a mój własny (Cosina Hi-Lite), znaleziony przypadkowo na pchlim targu, nie jest zbyt niezawodny i jest dość ciężki, szukam niezawodnej i lepszej alternatywy.
?
Chciałbym mieć aparat, który nadal działa mechanicznie. Najlepiej z wbudowanym światłomierzem. Do którego są dostępne dobre obiektywy szerokokątne (chętnie fotografuję architekturę i krajobrazy). Nie będę podłączać lampy błyskowej ani robić skomplikowanych zdjęć nocnych.
Na początek może to być aparat 35 mm.
?
I raczej nie powinien należeć do „klasy średniej”, ale może to być aparat dla „wymagającego” fotografa. :)
Nie mam na myśli żadnej konkretnej marki, chcę po prostu kupić dobry, stary aparat, który może trochę kosztować i będzie mi towarzyszył podczas moich wędrówek.
?
Czy ktoś ma dla mnie jakąś rekomendację?!
Pozdrawiam
Eva
?
?
piu58
Canon EOS 30 lub 33. Jeden z ostatnich modeli, jakie trafiły do produkcji, oferujący całkiem sporo możliwości.
bernhardmangelsgmxde
EOS nie jest po prostu aparatem mechanicznym, a do tego należy raczej do klasy średniej. Jeśli chodzi o aparat mechaniczny spełniający wysokie wymagania, to brzmi to jak Nikon F2. Prawdopodobnie nie jest jednak dużo lżejszy od Cosiny.
Wolfgg
Cześć Eva,
Na eBayu można kupić Canona A1 za 20–50 euro; przy takich cenach nie opłaca się już kupować czegoś gorszej jakości. W 1980 roku kosztował aż 1400 marek niemieckich! To naprawdę niezawodny aparat bez autofokusa, którego czasy naświetlania dzięki elektronicznemu sterowaniu są nawet po dziesięcioleciach tak samo dokładne jak na początku. Nie ma problemów z baterią (alkaliczna 6 V), nie ma starzejących się elementów (wyświetlacz LED w wizjerze), to solidny koń roboczy. Obiektywy są pierwszorzędne. Sam „wykorzystałem okazję” około 3 lata temu, kiedy ceny były najniższe, a miłośnicy pikseli jeszcze nie potrzebowali obiektywów FD. Wszystko działa bez zarzutu. Nie ukrywam jednak dwóch wad: brak wewnętrznego pomiaru błysku oraz brak możliwości szybkiego zamknięcia przysłony do ustawionej wartości w trybie automatycznym poprzez naciśnięcie dźwigni, aby sprawdzić głębię ostrości. Model A1 posiada automatyczną regulację czasu naświetlania i przysłony oraz tryb ręczny.
Przy zakupie należy jedynie zwrócić uwagę, czy występuje ten charakterystyczny dźwięk, zwany „krztuścem”, w hamulcu lustra. Można to jednak łatwo usunąć, smarując określone miejsce. Kupiłem wtedy 2 obudowy, obie miały ten efekt i udało mi się go łatwo usunąć, tak jak tutaj, wystarczy tylko zdjąć płytę dolną, to drobnostka:
http://jetbutterfly.web.fc2.com/camera/e_squeak.html
W sieci jest wiele informacji, np.:
http://www.mir.com.my/rb/photography/companies/canon/fdresources/SLRs/
http://www.butkus.org/chinon/canon.htm
http://web.mit.edu/dennis/www/canon/fd-lens-info.html
http://www.photozone.de/active/survey/querylenstxt.jsp?filter=%22brand=%27Canon%20FD%27%22
http://www.canon.com/camera-museum/camera/film/series_f.html
http://www.lomography.com/magazine/reviews/2009/03/23/canon-a-1-35mm-slr-manual-merriment
Pozdrawiam, Wolfgang
Wolf_XL
... albo jesteś blondynką, albo trollem... ;-)
talofa
Bardzo dziękuję za wasze odpowiedzi.
€
Mam już 15-letni aparat Canon, ale nie pamiętam teraz dokładnego modelu. Myślałem raczej o aparacie z lat 60. lub 70.
€
Przyjrzę się modelowi Canon A1!
Czy są jeszcze starsze modele Canona, które mogłyby być interesujące?
A może na przykład Nikona?
€
Dobrze byłoby też znaleźć niedrogie obiektywy. Ale tak naprawdę nie potrzebuję tu wielkiej kolekcji...
stefanberyll
Chciałbym sprzedać mój aparat Pentax LX.
Do zestawu dołączam kilka bardzo dobrych obiektywów, w tym jeden szerokokątny, oraz inne akcesoria.
Jeśli jesteś zainteresowany, chętnie podam więcej szczegółów.
Pozdrawiam
Stefan
Wolfgg
Naprawdę stare aparaty to taka sprawa, jeśli chce się na nich nadal niezawodnie pracować. Potrzebne jest albo wiarygodne źródło, które może dostarczyć informacji o historii urządzenia – na przykład o tym, do czego służył (hobby czy praca), ile razy został użyty, kiedy odbył się ostatni przegląd (olej, smar) – albo zakup u sprzedawcy z gwarancją. Albo wiedza i narzędzia, żeby samemu serwisować sprzęt. Bo nie ma nic bardziej irytującego, niż gdy po poświęceniu mnóstwa czasu i pieniędzy (km) stoisz przed motywem, a aparat się psuje. Nawet jeśli to tylko przez zimno.
Lata 1970–1975 to wśród amatorów raczej czas Minolty, często kupowano model SRT-101.
Pozdrawiam, Wolfgang
jochen53
Cześć Eva,
Nikon FM lub FE mógłby być bliski Twoim oczekiwaniom, jednak w przypadku takich „starych” aparatów zawsze trzeba liczyć się z koniecznością gruntownego przeglądu (można też mieć szczęście i wszystko będzie działało jak nowe), który powinien obejmować m.in. wymianę uszczelek tylnej ścianki i amortyzatora lustrzanki, czyszczenie i smarowanie oraz regulację ekspozymetru i czasów naświetlania. Nie jest to tania usługa i może kosztować około 120–150 euro, czyli mniej więcej tyle samo lub nieco więcej niż używany korpus. Oferta używanych obiektywów oryginalnych i innych producentów jest bardzo szeroka. Niektóre obiektywy Nikon należą do najlepszych dostępnych dla formatu KB (bez czerwonej kropki). Aparaty te nie mają problemów z baterią i są dość kompaktowe oraz poręczne. Obsługa jest intuicyjna i nie mają zbędnych funkcji.
Urnes
No więc pojawił się już F-Nikon, FM też. Chociaż model F w pewnym momencie otrzymał migawkę elektromechaniczną. Modele SRT firmy Minolta są również w pełni mechaniczne, ale charakteryzują się bardzo twardym skokiem migawki. Pozostaje jeszcze Minolta XE, która jest niemal identyczna konstrukcyjnie z Leicą R3, a obiektywy do niej korzystają ze współpracy między Leicą a Minoltą i często można je kupić stosunkowo tanio. Oczywiście nie można pominąć Leiki – modele z serii R, aż do R6, były w pełni mechaniczne i bardzo purystyczne. Obiektywy są jednak nieco drogie. A propos ciężaru – wszystkie są ciężkie, jeśli są w pełni mechaniczne. Modele z migawką elektromechaniczną są lżejsze (np. Minolta X-300 do 700), ponadto w trybie automatycznej ekspozycji (jeśli jest dostępny) generują również czasy pośrednie, jednak czasami psują się kondensatory, a wtedy nic już nie działa, a koszt naprawy wynosi około 80 euro. Jeśli kupujesz, przetestuj ekspozymetr, czy zawsze pokazuje połowę lub podwójną wartość, gdy zmienisz ustawienie ISO o jeden stopień w górę lub w dół, to samo dotyczy zmniejszenia przysłony o jedną wartość. Oczywiście lepiej jest mieć przy sobie jeszcze jeden ekspozymetr do ponownego pomiaru. W przeciwnym razie zawsze sprawdzaj długie czasy, czyli sekundę; jeśli jest ona prawidłowa (wystarczy zegarek na rękę z sekundnikiem), krótkie czasy zazwyczaj również działają.
Pozdrawiam, Sven.
AchimBauer
Cześć Eva,
jeśli nie chcesz pracować z lampą błyskową, to fajna stara Praktica z metalową migawką szczelinową powinna wystarczyć. Jedyna wada: oryginalne obiektywy są świetne pod względem optycznym, ale listki przysłony mają tendencję do zatykania się.
Nieco bardziej eleganckim wyborem byłby Olympus OM 1, który można jeszcze naprawić. Ładny, prosty i solidny aparat, niestety ma ten sam problem co Praktica: baterię rtęciową, ale za kilka groszy można znaleźć na eBayu przejściówkę, dzięki której można używać baterii rtęciowych o odpowiednim napięciu. Kosztują one od 30 do 90 centów, w zależności od źródła.
Do Olympusa jest też wiele niedrogich obiektywów, tylko specjalistyczne modele są drogie. A na stronie olympusdmentix.org jest też instrukcja naprawy drobnych usterek.
Pozdrawiam, Achim
rlfsoso
Cześć,
kilka spostrzeżeń z własnego doświadczenia:
Sam fotografuję na formacie 35 mm aparatem Nikon F2 Photomic i Nikkormat FT2. Obiektywy, zwłaszcza wersje całkowicie metalowe („Berg-und-Tal”) bez sprzężenia Ai (czyli z mechanizmem przysłony typu „królicze uszy”), są pierwszorzędne i w stosunku do swojej jakości niezwykle przystępne cenowo. Cenię w nich łatwość obsługi oraz wyświetlanie wartości przysłony i czasu naświetlania w wizjerze (Nikkormat pokazuje tylko czas). Mój aparat F2 oddałem jednak do przeglądu za sporą sumę. Poziom cen jest średni – egzemplarze w dobrym stanie są odpowiednio drogie. Z drugiej strony aparaty F2 są praktycznie niezniszczalne. Alternatywnie: jeśli może być coś nowszego (czyli z sprzężeniem Ai), świetnym wyborem byłby Nikon FE lub FE2. Tutaj w wizjerze znajdziesz przysłonę (odbicie lustrzane) i czas, a naświetlanie prawidłowej ekspozycji jest bardzo dobrze rozwiązane. Ponadto nie ma migania, a automatyka czasu naświetlania, która czasami może się przydać. FM lub FM2 mają tylko stosunkowo prosty wyświetlacz LED wskazujący prawidłową ekspozycję oraz prześwietlenie i niedoświetlenie.
Czy naprawdę musi to być aparat w pełni mechaniczny? OM-1 i OM-2 mają bardzo chwalony jasny wizjer (lepszy niż w Nikonie).
W starych modelach Minolta (SRT) wyświetlanie przysłony i czasu oraz śledzenie ekspozycji również jest całkiem niezłe, jednak czujniki pomiaru światła mogą być już dość przestarzałe. Obiektywy Rokkor są pierwszorzędne i niewiarygodnie niedrogie.
Moja rada: zajrzyj do sklepu z używanym sprzętem lub na giełdę fotograficzną, weź sprzęt do ręki i kieruj się własnym wyczuciem (i okiem).
R.
talofa
O rany, tyle wskazówek i odpowiedzi. Będę potrzebował kilku wieczorów, żeby porównać aparaty i poszukać informacji... Wielkie dzięki!!
?
?
rlfsoso, masz rację. Naprawdę lepiej kupić aparat bezpośrednio u sprzedawcy. Rozejrzę się, czy jest jakiś w mojej okolicy. Najbliższe targi fotograficzne odbędą się tu niestety dopiero w grudniu.
?
Niestety nie znam się zbyt dobrze na mocowaniach AI i „króliczych uszach”. To kolejny powód, żeby bardziej się tym zająć, a także różnymi rodzajami mocowań obiektywów. Do tej pory udawało mi się to omijać.
?
Stefan, tak, prześlij mi więcej informacji o tym aparacie. Właściwie potrzebuję tylko 1-2 obiektywów. Ale może się sprawdzi.
?
Pozdrawiam
Eva
Neutrino
Cześć Eva,
Mogę Ci polecić Minoltę SRT 101b. Był to jeden z ostatnich w pełni mechanicznych aparatów firmy Minolta. Model SRT jest dość mały i dobrze leży w dłoni. Ma właściwie wszystko, czego potrzeba: czasy naświetlania od 1 s do 1/1000 s i B; przycisk przyciemniania (uważam go za naprawdę wygodny, ponieważ w przeciwieństwie do wielu nowoczesnych aparatów nie trzeba go trzymać wciśniętego -> naciskasz, obraz się przyciemnia, naciskasz ponownie i znów masz pełną jasność w wizjerze), stosunkowo jasną matówkę z mikropryzmatami do ustawiania ostrości, samowyzwalacz, zaawansowany jak na tamte czasy pomiar ekspozycji TTL oraz gorącą stopkę z kontaktem środkowym. Jedyną wadą jest brak wstępnego podniesienia lustra. Uważano wówczas, że lustro jest tak dobrze amortyzowane, że można zrezygnować z tego rozwiązania. Poprzednia wersja, Minolta SRT 101, jeszcze je miała. Lustro jest rzeczywiście dobrze amortyzowane, ale oczywiście nie jest całkowicie wolne od drgań. Jeśli jednak i tak nie zamierzasz robić zdjęć nocnych, nie będzie to dla Ciebie miało większego znaczenia. Poza tym sam nie zauważyłem żadnych widocznych poruszeń podczas zdjęć nocnych. Trzeba też pamiętać o tym, że baterie guzikowe potrzebne wówczas do ekspozymetru nie są już dostępne ze względu na obecne normy środowiskowe. Istnieją jednak alternatywy: baterie Weincell. Są one produkowane specjalnie dla takich starych aparatów z odpowiednim napięciem. Wadą jest to, że są one dość drogie i wystarczają tylko na około pół roku do roku. Nawet jeśli nigdy nie włączasz ekspozymetru. Inną możliwością jest użycie zwykłej baterii guzikowej 1,5 V. Napięcie nieco się różni, jednak jak dotąd nie zauważyłem żadnych różnic. Ekspozymetr działa równie dobrze.
€
Wybór obiektywów jest ogromny. Możesz wybierać spośród ówczesnej serii obiektywów MC, a także z następnej serii obiektywów MD. Oczywiście możliwe jest również podłączenie starszych obiektywów Minolta lub obiektywów innych producentów. Szczególnie obiektywy MC cieszą się doskonałą reputacją. Na szczególną uwagę zasługuje na przykład model MC 58 mm/1,2. Wielu uważa, że oferuje on jedno z najlepszych bokehów w ogóle. Mogę się z tym tylko zgodzić! Ma to jednak swoją cenę. Kiedyś miałem szczęście kupić go dość tanio. Niestety, soczewki w moim egzemplarzu nie są już w idealnym stanie, ale mimo to (przy nieco przymkniętej przysłonie) zapewnia on doskonałą ostrość i wspaniałe bokeh.
€
Skoro lubisz fotografować architekturę, to dla Ciebie interesujący może być również model MC/MD 35 mm/2,8 Shift CA. Oprócz funkcji shift posiada on jeszcze jedną cechę szczególną, której, o ile mi wiadomo, nie ma żaden inny obiektyw na świecie, z wyjątkiem modelu MC/MD 24 mm/2,8 VFC: zmienną krzywiznę płaszczyzny ostrości. Za pomocą pierścienia obrotowego w kształcie litery U możesz wygiąć płaszczyznę ostrości do tyłu lub do przodu.
€
€
Jedno jednak należy jeszcze dodać: myślę, że nie ma większego znaczenia, jaki model aparatu wybierzesz. W przeciwieństwie do aparatów cyfrowych jakość zdjęć nie zależy od korpusu aparatu? Profesjonalny aparat z tamtych czasów robi równie dobre zdjęcia z tym samym obiektywem, tym samym filmem (i oczywiście przy tych samych umiejętnościach fotografa), co aparat dla początkujących. Różnica polega na wyposażeniu, a nawet ona nie jest tak duża, jak w przypadku nowoczesnych aparatów analogowych lub cyfrowych. O wiele ważniejsze jest, aby zastanowić się nad dobrymi obiektywami!
€
Ponadto znacznie ważniejsze jest, abyś zadbał o dobry stan aparatu: aparaty mechaniczne są moim zdaniem naprawdę wytrzymałe i nadal można je dostać w naprawdę dobrym stanie, jednak zwróć uwagę przede wszystkim na:
€
.) Czasy naświetlania. Oczywiście trudno jest usłyszeć, czy 1/500 to rzeczywiście 1/500, ale w zakresie, powiedzmy, od 1 s do 1/30, całkiem dobrze słychać, czy migawka działa mniej więcej prawidłowo. Przy odrobinie wprawy na aparacie, o którym wiadomo, że działa prawidłowo, już po krótkim czasie można dobrze ocenić, czy czas naświetlania jest za długi, czy za krótki. Oczywiście można zaakceptować niewielkie odchylenia.
€
.) Ekspozymetr. Najlepiej jest również w tym przypadku porównać aparaty. Niewielkie odchylenia są dopuszczalne ze względu na różne metody pomiaru lub tolerancje, ale jeśli wskazuje on coś zupełnie innego, to oczywiście nie jest to w porządku.
€
.) Wizjer. Czy jest zabrudzony, czy ładnie przejrzysty i jasny?
€
.) Uszczelki i amortyzatory. Czy są porowate, czy nadal w dobrym stanie?
€
€
Mam nadzieję, że udało mi się ci trochę pomóc.
AntiLynd
Po około 10 latach własnego doświadczenia mogę tylko potwierdzić powyższą rekomendację dotyczącą aparatu Nikon FM. Lustrzanka bez żadnych zbędnych dodatków, w pełni sprawna nawet bez baterii, a z baterią (zwykłe baterie guzikowe, które dziś można kupić na każdym rogu) dostajesz jeszcze na dodatek ekspozytometr. Dobrze zachowany egzemplarz powinieneś dostać w cenie poniżej 100 euro.
€
Poza tym: przy zakupie lustrzanki ważniejszy nie jest koniecznie konkretny model, ale wybór konkretnego producenta. Bo niezależnie od tego, który model Nikona kupisz: dopóki go posiadasz, jesteś użytkowniczką Nikona, a nie Canona, Minolty itp., co ma swoje konsekwencje przy zakupie wszystkich przyszłych akcesoriów.
Wolfgg
Dla kompletności warto również wspomnieć o tym, od czego lepiej trzymać się z daleka:
Gdybym chciał poważnie się tym zająć, a nie tylko „zobaczyć, na co ich wtedy stać”, zdecydowanie unikałbym takich modeli z lat 1960–1980:
Wczesne aparaty Zeiss, bez wątpienia doskonałe jak na ówczesne standardy, częściowo z wymiennymi kasetami (!):
http://wolfgangs-photographica.blogspot.de/2008/01/contaflex-super.html
https://de.wikipedia.org/wiki/Contarex
lub Icarex, dobrze zaprojektowany, ale z zawodną migawką, która mnie samego bardzo irytowała:
http://www.ukcamera.com/classic_cameras/zeiss17.htm
„Hamulec”, już po krótkim czasie bolą palce:
http://wolfgangs-photographica.blogspot.de/2008/01/exakta-varex-iib-ein-mechanisches.html
oraz wszystkie modele z mocowaniem M42 – już samo odkręcanie obiektywu o 3 obroty jest irytujące.
?
Pozdrawiam, Wolfgang
michael-kielgmxnet
Jeśli chodzi o Exakta Varex: po pierwsze, nie ma ona mocowania M42, lecz specjalny bajonet, a poza tym nie jest aż tak nieporęczna. Niemniej jednak taki aparat to z pewnością raczej przedmiot kolekcjonerski.
Wolfgg
Michael: M42 nie odnosi się do modelu Exakta, co powinno wynikać z samego sformułowania.
?
Pozdrawiam, Wolfgang
grommi
Jak już wspomniałem, obiektywy są najważniejszym kryterium przy zakupie. Dlatego też polecam aparaty Minolta z ręczną regulacją ostrości, ponieważ właśnie do nich dostępne są najtańsze obiektywy najwyższej klasy. Najnowsza seria – X-300, X-300s lub X-500 – jest również dostępna w bardzo przystępnej cenie. Wymiany wymagają jedynie kondensatory. Jeśli znasz kogoś, kto ma lutownicę, to jest to kwestia kilku minut i kilku centów kosztów materiałów. Robiłem to już kilka razy, we wszystkich modelach X, które wpadły mi w ręce. Moim zdaniem należy trzymać się z daleka tylko od modelu X-700. Ma on bowiem drugi kondensator pod górną pokrywą, a jego demontaż jest dość kłopotliwy.
€
Aparaty są stosunkowo lekkie i kompaktowe, standardowy obiektyw 1,7/50 jest pierwszorzędny i zazwyczaj dostaje się go w zestawie jako pokrywę korpusu. Poza tym ta seria oferuje duży, jasny obraz na matówce, lepszego nie ma, wysokiej jakości naświetlanie za pomocą fotodiod, które praktycznie nie starzeją się, oraz bezbłędnie działający tryb automatycznego naświetlania z „exposure-lock”, czyli możliwością zamrożenia naświetlania jednym naciśnięciem przycisku, a do tego oczywiście w pełni ręczne ustawienia. Do tego bardzo precyzyjne, sterowane elektronicznie czasy otwarcia migawki. Jako baterie stosuje się powszechnie dostępne LR44. Aparaty są bardzo „uporządkowane” i łatwe w obsłudze. Moja rada: model X-300s. Z zewnątrz plastik, w środku metal, idealnie leży w dłoni, jest najmłodszy ze wszystkich, ma podgląd przysłony w wizjerze i jest niewiarygodnie niedrogi w najlepszym tego słowa znaczeniu. Odkąd go mam, nie chcę się z nim rozstać, to rzekomo najbrzydsze kaczuszko wśród Minoltów jest moim faworytem. Za cenę pizzy i dwóch piw. Trzeba tylko uważać, żeby trafić na egzemplarz z gniazdem do wyzwalacza przewodowego. Były bowiem również modele bez niego (hańba!!!). Niewiele więcej kosztuje znakomity szerokokątny obiektyw Rokkor 2,8/28. Wśród Rokkorów (tak nazywają się ręczne obiektywy Minolta) właściwie nie ma żadnych prawdziwych niewypałów.
€
Oczywiście bez baterii nic nie działa, dlatego na zimę, przy ujemnych temperaturach i jako „zapas”, w pełni mechaniczny model SR-T 101 lub 303 nie jest złym wyborem. Albo jeśli naprawdę potrzebna jest funkcja wyzwalania lustra. Pozostałe modele SR-T z serii 100 można właściwie pominąć, skoro już, to na całego, a cenowo różnica jest znikoma. Bateria jest potrzebna tylko do pomiaru ekspozycji. Wszystko inne działa również bez niej. W moim SR-T 101 działa aktualna bateria PX-625 bez rtęci, a pomiar ekspozycji jest bez zarzutu. Najwyraźniej mierzy ona dokładnie nawet przy napięciu 1,5 V.
Wiele dróg prowadzi do Rzymu, powodzenia i dobrego światła – grommi
stefanberyll
Mój Pentax LX jest w dobrym stanie; oprócz „standardowego” wizjera pryzmatycznego posiadam wizjer FC-1 + FB-1 oraz wizjer lupowy, a także następujące obiektywy: Pentax 1,8/55 SMC, Pentax K SMC 3,5/28, Pentax SMC 2,8/100, Pentax SMC 4/200, Sigma do Pentaxa K 2,8/24 (makro),
Zeiss Planar 1,4/50 ZK, Zeiss Distagon 2,8/25 ZK.
Z biegiem czasu fotografowałem wieloma aparatami różnych producentów, a LX jest najlepszym z nich.
Wygląda pięknie, ma świetne obiektywy, nie ma problemów z baterią, świetny obraz w wizjerze, świetny ekspozymetr (z trybem półautomatycznym – ustalasz przysłonę, a aparat dobiera „odpowiedni” czas naświetlania), korekcję ekspozycji, regulacja dioptrii w wizjerze, bez baterii (lub w silnym mrozie, kiedy baterie czasami zawodzą) można fotografować w zakresie od 1/75(X) do 1/2000, w celu wykonania podwójnej ekspozycji można cofnąć film z milimetrową dokładnością do każdego zdjęcia, dostępne są różne wizjery, różne matówki, wyzwalanie z wyprzedzeniem lustra, samowyzwalacz.
Oczywiście kosztuje to dziś więcej niż prostsze, dobre aparaty, które można kupić na eBayu za kilkadziesiąt euro.
?
Coś zupełnie innego: moim drugim ulubionym aparatem był Praktina IIa (patrz www.dresdner-kameras.de). Bez wbudowanego ekspozymetru, ale z bardzo ładnymi obiektywami, powstawały bardzo ładne zdjęcia. Obraz w wizjerze jest jednak niestety trudny dla moich słabych oczu, a właściwie obraz w wizjerze jest trudny nawet dla orlich oczu, a dla moich słabych oczu bardzo trudny.