Stefan
Witam!
Naświetliłem kilka rolek Ilford FP4+ i Kodak Tri-X, a następnie wywołałem je w ID 11. Ku mojemu zdziwieniu nie dostrzegam żadnej wyraźnej różnicy między tymi dwoma filmami pod względem drobnego ziarna i ostrości.
Stąd moje pytanie: czy w ogóle warto jeszcze kupować FP4+, skoro przy wyższej czułości Tri-X mogę oczekiwać tej samej jakości?
Pozdrawiam!
TR
Cześć. Takie rzeczy można właściwie rzetelnie ocenić tylko przy tym samym motywie (np. gazeta na ścianie) i takim samym oświetleniu (np. błysk skierowany w sufit). Bardzo łatwo można się pomylić. Jeśli jesteś zadowolony z drobnego ziarna lub rozdzielczości filmu 400 ASA: pozostań przy nim. Taka „400-ka” ma większy zakres naświetlania niż „100-ka”.
Oznacza to, że jeśli wyobrazić sobie filmy jako beczkę, to Tri-X jest większą beczką: mieści w sobie jeszcze więcej „światła”: można go bowiem naświetlać tak samo jak „100-kę” (czyli rzekomo poddać prześwietleniu). Poza tym kranik znajduje się niżej: woda wypływa już przy słabym oświetleniu. Osobiście zakładam (nie sprawdziłem), że FP4 ma wyższą rozdzielczość niż Tri-X. To jedyny powód, dla którego przy odpowiednich motywach wolę FP4 od Tri-X.
CPD
Ja również zakładam, że FP4 oferuje wyższą rozdzielczość niż TX 400. Jednak od czasu swojej reedycji kilka lat temu TX rzeczywiście stał się niezwykle bogaty w drobne ziarno. Tak bogaty w drobne ziarno, że niektórzy zagorzali fani Tri-X na amerykańskich forach już na to narzekali, ponieważ tęsknili za dawnym wyglądem.
€
Jeśli masz tak dobre doświadczenia z TX, to przemawia to za tym, abyś używał go jako filmu do codziennego użytku. TX jest z pewnością bardziej uniwersalny niż FP4.
€
Ostatecznie zależy to również od tego, co fotografujesz i jakie powiększenia zamierzasz uzyskać. W przypadku większych powiększeń Ilford z pewnością nadal ma niewielką przewagę. Nawet jeśli różnica między nimi prawdopodobnie się zmniejszyła.
€
Jedną z możliwości zwiększenia przewagi nad TX w przypadku klasycznej struktury krystalicznej byłby film Pan F. Naświetlony przy czułości od ISO 25/15 do ISO 32/16, wywołany w Perceptolu w rozcieńczeniu 1+3, jest on nie tylko niezwykle drobne ziarno, ale także niezwykle ostry i podoba mi się znacznie bardziej niż Tmax 100, Acros 100 i Delta 100. Jest to jednak kwestia osobistych upodobań.
€
Należy jednak pamiętać, że film Pan F nie zawsze nadaje się do fotografowania z ręki. Musisz więc rozważyć, czego oczekujesz.
Bonderer
Z mojego doświadczenia wynika, że oba to bardzo dobre filmy o własnym charakterze. Lubię je oba, choć latem częściej sięgam po FP 4, a w ciemnej porze roku po Tri-X.
Kupiłem sobie jednak teraz też kilka rolek Pan F – zobaczymy.
ID 11 z pewnością nie jest złym wywoływaczem, ale czemu by nie spróbować czegoś innego?
To wywoływacz typu „Methuselah”. Jak starszy pan, z lekkim brzuszkiem, nieco łysiejący i nieco ociężały.
Odważ się i spróbuj czegoś innego, ale nie pytaj tutaj, bo pojawiłoby się 1001 rekomendacji. Po prostu przejrzyj internet i zaufaj własnej intuicji.
AchimBauer
Cześć Stefan,
Nie wiem, czy FP 4 nadal się opłaca, znam wprawdzie FP 4, ale nie znam Tri-X.
Swoje wątpliwości co do wyboru odpowiedniego filmu rozwiązałem w ten sposób, że przetestowałem (niestety) nie wszystkie, ale większość z nich. Postąpiłem tak, że do posiadanych obudów Praktica i Olympus dokupiłem tanio na eBayu kilka obudów M42 i Olympus, a następnie przeprowadziłem naświetlanie tych samych motywów w tym samym czasie i wywołałem prawie wszystkie filmy w tym samym wywoływaczu zgodnie z instrukcją. Wyjątkami były Silbermax, który wywołałem również w własnym wyrobie (efekt jest naprawdę odrobinę ładniejszy niż w RODINALu) oraz CHM 20, który również miałem w zapasie.
Różnice nie są duże, ale zauważalne i wystarczające, aby znaleźć swoje osobiste preferencje.
…
Pozdrawiam, Achim
GX680
Cześć Stefan,
Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta, jak już wspomniałem:
Jeśli nie widzisz żadnych (wyraźnych) różnic, to nie warto już kupować FP4+.
?
Musisz jednak wybrać zdjęcie, które da się dobrze ocenić, w maksymalnym formacie i zapewnić identyczne warunki podczas robienia zdjęć (jak już wspomniałem).
Filmy muszą być również prawidłowo naświetlone i wywołane. U mnie FP4+ w ID11 osiągnął tylko 64 ASA, a stary TRI-X 250 ASA. Jeśli nie weźmiesz tego pod uwagę podczas naświetlania, na pozytywie będziesz miał mniej ziaren w światłach, ale za to cienie będą przemyte. Może się więc zdarzyć, że dostrzeżesz więcej różnic, jeśli odpowiednio naświetlisz i wywołasz.
?
Znam tylko FP4+ i stary Tri-X. Różnica była bardzo wyraźna, ale nawet FP4+ miał dla mnie zbyt małą rozdzielczość w ID11 przy zdjęciach KB i odbitkach 30x40 cm. W przypadku MF FP4+ był dotychczas moim standardowym i ulubionym filmem. Zawsze, gdy chciałem uzyskać grubsze ziarno, sięgałem po Tri-X.
?
Używam po 2 kombinacje filmów zarówno do KB, jak i do MF: jedną o wyższej rozdzielczości i jedną szybką, „charakterystyczną”.
Jeśli różnice stały się tak niewielkie, to ta kombinacja filmów z pewnością nie ma już sensu.
?
Powinieneś więc zadać sobie pytanie, czy chcesz uzyskać wyższą rozdzielczość niż ta, którą osiągasz przy użyciu FP4+/ID11, czy też chcesz uzyskać więcej „charakteru/ziarna” niż to, co daje nowy TRI-X/ID11, a następnie zmienić jeden lub oba filmy. Jeśli na oba pytania odpowiesz przecząco i jesteś zadowolony z wyników Tri-X, to jest to właściwy film dla Ciebie :-)
?
Warto jednak wypróbować inny wywoływacz.