Rolf-Werner
Wczoraj wieczorem w końcu znów zabrałem się za ciemnię. Napotkałem przy tym kilka problemów z miękką wersją filmu Foma. Jak już kiedyś wspominałem, dawniej zawsze preferowałem raczej ostre kontrasty i nie pamiętam już dokładnie, dlaczego tak było, bo przecież bardzo podoba mi się również wrażenie, jakie wywierają bogate odcienie szarości.
Krótki opis: Najpierw wykonałem odbitki kontaktowe z moich negatywów przy normalnej gradacji. Paski testowe itp. – wszystko zachowywało się dokładnie tak, jak się spodziewałem. Odbitki kontaktowe wyszły dobrze.
Pierwszy motyw, który chciałem następnie wywołać, jest dobrze zarysowany. Powstał w świetle wieczornym. Słońce świeciło na dom nad rzeką, a za nim rosły drzewa. Pomiędzy liśćmi nie ma już rysunku, czyli głęboka czerń, podczas gdy ściana domu jest tak jasna, że światła prawie nie mają rysunku – prawie, ale jednak.
Ok, na odbitce kontaktowej wygląda to całkiem dobrze. Najpierw zrobiłem pasek próbny na miękkim papierze Foma, w krokach co 3 sekundy. Ku mojemu zaskoczeniu papier reaguje znacznie wolniej niż się spodziewałem. Dopiero po ponad 12 sekundach pojawiły się pierwsze kontury. Ale odbitka z 12 sekundami była o wiele za blada. Więc po prostu zwiększyłem czas do 20 sekund. Było już lepiej, ale czerń nadal była antracytowa. Dopiero przy 30 sekundach ciemne fragmenty zdjęcia wyglądały tak, jak sobie to wyobrażałem. Ale wtedy ściana domu zsunęła się zbyt nisko, z grubsza powiedziałbym, że poniżej strefy 5. (Prawdopodobnie bardziej wskazane byłoby tutaj wykonanie paska próbnego z 5-10-sekundowymi odstępami, ale wieczór był już zaawansowany, a ja chciałem w końcu coś zobaczyć...)
A więc raczej ciemnoszare czernie i jasnoszare światła. Jak zareagowalibyście w tej sytuacji? Jak miękki jest „Soft”? Jasne, jest to napisane w ulotce, ale to mi nic nie mówi. Z grubsza i z pamięci powiedziałbym, że Ilford 2 był twardszy niż ten.
W końcu po prostu zacząłem od normalnej gradacji i oto: paski testowe co 5 sekund, 10 sekund pasowało. Po prostu tak wywołałem, a teraz motyw jest dokładnie taki, jak sobie wyobrażałem: od jasnej bieli po głęboką czerń – wszystko jest na swoim miejscu.
Teraz zmagałem się z tym jednym motywem do 2 w nocy :) i w końcu wschodzący księżyc mnie przepędził... Ale to już inna historia.
Pozdrawiam
Rolf
Tandemfahren
Cześć Rolf,
?
Więc używasz papieru o stałej gradacji. Nikt mi jeszcze nie potrafił do końca wyjaśnić, dlaczego coś takiego w ogóle istnieje, ale to już musisz wiedzieć sam.
Co jest napisane w ulotce dołączonej do opakowania?
?
Jeśli chodzi o twoje paski testowe, mogę ci jednak dać jedną wskazówkę: spróbuj zamiast dodawać sekundy, mnożyć zawsze przez ten sam współczynnik, tak jak w serii przysłon.
Na przykład 10-14-20-28 s.
W ten sposób zwiększasz wszystkie gęstości w równych krokach i znacznie szybciej osiągasz cel.
?
Praca nad motywem do drugiej w nocy – myślę, że wielu to zna... Najważniejsze, że się czegoś nauczyłeś!
?
Frankgröße
TR
Z tego, co opisujesz, wynika, że papier do twojego negatywu był po prostu zbyt miękki. Gdyby negatyw był twardszy (np. dłużej wywołany), papier ten byłby idealny. Najwyraźniej ogólny kontrast twojego negatywu był mniejszy niż zakładano, dlatego gradacja „normalna” lepiej się do tego nadawała. Gradacja papieru zawsze zależy od ogólnego kontrastu negatywu. W tym przypadku trzeba precyzyjnie dopasować ustawienia, aby uzyskać maksymalną czerń + rysunek ORAZ jasne światła + rysunek. W przypadku innego negatywu naświetlonego w ostrym słońcu na cienie, a więc twardszego, z pewnością bardziej odpowiedni byłby papier o mniejszej gradacji. Używam już wyłącznie papieru o wielokontrastowej gradacji i precyzyjnie dostosowuję gradację do kontrastu danego negatywu.
piu58
Jeśli cienie są prawidłowe (głęboka czerń), a światła zbyt ciemne, należy zwiększyć kontrast. W przypadku papieru o stałej gradacji możliwości są ograniczone: należy wydłużyć czas wywoływania, aż do momentu tuż przed pojawieniem się mgiełki, oraz użyć bardziej skoncentrowanego wywoływacza do papieru.
Rolf-Werner
Muszę jednak szybko odpowiedzieć na wasze wskazówki. Wszyscy mieliście rację – kontrast tego jednego motywu nie był tak silny jak w przypadku innych zdjęć na tej samej kliszy. Z twardszym papierem wyszło wspaniale.
Bardzo twarde motywy przetestowałem następnie na miękkim papierze. Na początku dziwiło mnie, że miękki papier jest znacznie mniej wrażliwy – czas naświetlania wynoszący 30 sekund zamiast 6 to już spora różnica.
Ale potem: na wszystkich 4 motywach, które w ten sposób wywołałem, pojawiła się szara mgiełka. Może to wynikać z oświetlenia, które nie było jeszcze optymalnie ustawione (to ja założyłem ten drugi wątek). A może prześwietliłem? Chociaż – z dawnych czasów wiem, że prześwietlenie wygląda inaczej... Przemawia za tym tylko to, że szara mgiełka jest dość jednakowa na wszystkich 4 zdjęciach; gdyby to było oświetlenie, spodziewałbym się, że będzie się różnić od odbitki do odbitki.
Szarość jest widoczna we wszystkich białych miejscach, np. ramy okienne, które w zasadzie powinny być po prostu białe, tak jak nie naświetlony papier, mają minimalną szarość. Oko dostrzega to oczywiście na całej powierzchni zdjęcia, wygląda to jak wydruk na papierze gazetowym lub papierze do kopiowania.
Niestety mój skaner się zepsuł, inaczej zamieściłbym to tutaj. Jakie są wasze przypuszczenia na podstawie mojego opisu?
TR
Jak stary jest ten papier? Papier, który ma już kilka lat i nie był przechowywany w chłodnym miejscu, zazwyczaj ma szary nalot.
Rolf-Werner
Cześć Rolf,
?
Więc używasz papieru o stałej gradacji. Nikt mi jeszcze nie potrafił do końca wyjaśnić, dlaczego coś takiego w ogóle istnieje, ale to już wiesz.
Co jest napisane w ulotce?
Właściwie to planuję na dłuższą metę pracować z barytem. Ale ponieważ nie mam jeszcze tutaj sprzętu do tego i po tak długim czasie jestem trochę wyćwiczony, pomyślałem, że zacznę od PE. Od jak dawna istnieje papier multigrade? Czy to nie było w latach 80., kiedy się pojawił? Wtedy głównie się tym zajmowałem i miałem z tym pewne problemy.
Poza tym szukam stylu z lat 50. lub 60. Dlatego nie robiłem zdjęć tylko moim ulubionym filmem FP4, ale eksperymentowałem też z ADO i tak dalej. Te filmy naświetlałem starym Zeiss-Ikonem, żeby wzmocnić efekt. A wtedy na pewno był tylko papier o stałej gradacji, prawda? W zasadzie to też idzie w dobrym kierunku. Pomijając szary nalot, na zdjęciach o silnych kontrastach, które wywołałem na miękkim papierze Foma, już widać prawdziwy klimat lat 50. Muszę tylko dopracować swoją technikę...
?
Jeśli chodzi o twoje paski testowe, mogę ci jednak dać jedną wskazówkę: spróbuj zamiast dodawać sekundy, mnożyć zawsze przez ten sam współczynnik, tak jak w serii przysłon.
Na przykład 10-14-20-28 s.
W ten sposób zwiększasz wszystkie gęstości w równych krokach i znacznie szybciej osiągasz cel.
Rany, teraz jednak nadwyrężasz moją matematykę... czyli dodawać 4, 6, 8 sekund? W takim razie muszę za każdym razem przesuwać zegar, co w ciemności jest nieco kłopotliwe, a do tego muszę jeszcze trzymać pasek próbny... jak ty to robisz?
?
Do drugiej w nocy nad jednym motywem, myślę, że wielu to zna... Najważniejsze, że się czegoś nauczyłem!
?
Pozdrowienia
To oczywiście wynikało też z tego, że najpierw musiałem tak długo wszystko zbierać. W końcu wszystko leżało w piwnicy od 20 lat. W niedzielę mogłem zacząć wcześniej. Muszę jednak jeszcze zaopatrzyć się w porządne zaciemnienie. O 1 w nocy wstał księżyc i świecił tak jasno, że musiałem przerwać...
Rolf
Rolf-Werner
Jak stary jest ten papier? Papier, który ma już kilka lat i nie był przechowywany w chłodnym miejscu, zazwyczaj ma szary nalot.
Właśnie zamówiłem go w FOTOIMPEX, nie mam pojęcia, czy jest na nim data?
Rolf-Werner
Jeszcze jedna uwaga na temat szarej mgiełki: ponieważ wykonałem zdjęcia w formacie 6 x 6, wywołałem te 4 zdjęcia (przypadkowo) w formacie kwadratowym, więc po bokach pozostała ramka. Ramka jest czysto biała, a więc naprawdę jasna. Dzięki tej ramce można jednak przejrzeć pozostałe zdjęcia w jasnych miejscach i sprawdzić, jak szare są one w porównaniu z nią. Na papierze normalnym białe miejsca są naprawdę białe, co można dzięki temu dobrze zobaczyć, i wyglądają one też lepiej.
Papier normalny ma jednak tylko krótki czas naświetlania, a miękki znacznie dłuższy. Stąd moje podejrzenie, że może to mieć związek z oświetleniem, a więc ze wzrostem krzywej szarości, mniej więcej tak jak w teście. Teraz jednak ten wątek stał się wątem mieszanym...
Tandemfahren
?
Rany, teraz naprawdę wystawiasz moją matematykę na próbę... czyli mam odliczać 4, 6, 8 sekund? Ale wtedy za każdym razem musiałbym przestawiać zegar, a to w ciemności jest trochę kłopotliwe, a do tego musiałbym jeszcze trzymać pasek testowy... jak ty to robisz?
?
?
Cześć Rolf-Werner,
?
Przyznaję, mam taki fajny zegar z przełącznikiem nożnym, który robi to sam, jeśli się mu tego wyraźnie nie zabroni... ale z normalnym zegarem też się da.
Robię paski testowe z czarnego kartonu z szczeliną i wykonuję naświetlanie każdego paska osobno (za każdym razem przesuwając szczelinę o jedną szerokość dalej)
?
Zegar możesz przygotować, naklejając na niego ręcznie namalowaną skalę, która ma kreski np. przy 8-10-13-16-20-25-32-40-51-64 sekundach (są to teraz podziały co jedną trzecią; w podziałach co połowę są to odpowiednio 8-11-16-22 itd. lub właśnie 10-14-20, jak wartości przysłony). Plutimikacja, o czym wiedziała już sprytna Pippilotta Rollgardina :-)
?
Dzisiejsze papiery o zmiennym kontraście są naprawdę dobre, ale nie chcę nikogo nawracać. Nadal żywe jest przekonanie, że obiektywy zmiennoogniskowe nie nadają się do fotografowania.
?
Pozdrowienia z Frankfurtu
Rolf-Werner
To praktyczny pomysł z tym zegarem programowalnym, spróbuję tego kiedyś.
Rolf
TiMo
Cześć Rolf,
lepiej nie słuchaj tego kolarza z tandemu, bo on też robi zdjęcia z zoomem ;)
Nie robię z tymi paskami testowymi nic skomplikowanego. Mam ustawione czasy 6 s – 8 s – 10 s – 13 s – 16 s – 20 s – 25 s – 32 s – 40 s i głośno tykający zegar. Biorę karton do ręki i włączam powiększalnik. Odliczam 6 sekund i zakrywam część paska testowego, odliczam do 8 sekund i zakrywam kolejny fragment i tak dalej.
Zazwyczaj wystarcza mi jednak zakres od 13 do 25 sekund, jeśli nie pracuję z podziałką stopniową.
Pozdrawiam
Tandemfahren
bo on też robi zdjęcia z zoomem ;)
?
Cholera, przyłapany...
Zazwyczaj nie robię już pasków testowych, tylko dla gradacji (Schplättgrüßd, czy jak to się nazywa)
?
Rolf-Werner
@TiMo: Ach tak, do tyłu, to dobry pomysł!
TR
Jeśli papier jest świeży (a brzegi są białe!), to zamglenie ma inne przyczyny.
€
Na marginesie: niestety zły nawyk wykonywania „pasków próbnych” rozpowszechnił się nawet w dobrych książkach. A przecież przy każdym częściowym naświetlaniu należałoby „uchwycić” cienie i światła negatywu. W przypadku tej techniki naświetlania schodkowego nie będzie to oczywiście możliwe w przypadku większości motywów. Dlatego też – aby uzyskać „dobry” wynik – należy wykonywać „próbne fragmenty” zawsze na tych samych obszarach (cieniach i światłach) jeden po drugim.
Moje przybliżone czasy na początek to: 4, 5, 6, 8, 11, 16, 22, 32. No i co? Czy te liczby wydają się znajome?
Rolf-Werner
Hihi – tak, rozpoznaję to :)
?
Zawsze zwracam uwagę, żeby uchwycić charakterystyczny fragment, który ma znaczenie, np. krawędź dachu, gdzie występują głębokie cienie i jasne światła. Zazwyczaj coś takiego się znajduje. Poza tym z czasem wiadomo, jakie naświetlanie w końcu się uzyska, i można odpowiednio dobrać gradację wokół tego fragmentu.
?
Jak myślisz, co jeszcze może być przyczyną szarej mgiełki? Prześwietlenie? Na pewno nie prześwietlenie, bo najczarniejsze miejsca są właśnie czarne.
?
Rolf
Tandemfahren
Tak jest dobrze, posłuchaj Thomasa, tak oczywiście najlepiej będzie z tymi paskami.
Szara mgiełka, tak jak to teraz (mam nadzieję, że poprawnie) zrozumiałem, powinna wynikać po prostu ze zbyt miękkiej gradacji. Jeśli na papierze brzegi są również ładnie białe, a czerń jest odpowiednia, wydaje mi się to całkiem logiczne?
Test na mgiełkę jest mimo wszystko obowiązkowy!
€
Frankgröße
HenningH
Zmieńmy nieco temat: w 2006 roku miałem kiedyś paczkę papieru Fomaspeed Soft, która była jakoś uszkodzona. Wydawało mi się, że skala cieniowania wynosiła od 00 do 0, a jeśli odbywało się naświetlanie tak długo, żeby czerń była naprawdę czarna, to reszta nie wychodziła dobrze. Być może więc po prostu ten papier jest uszkodzony...
TiMo
W tym przypadku należałoby jednak przy każdym częściowym naświetleniu „uchwycić” cienie i światła negatywu. W przypadku tej metody naświetlania schodkowego nie będzie to oczywiście możliwe w przypadku większości motywów. Dlatego też – aby uzyskać „precyzyjny” wynik – należy wykonywać „próbne ujęcia” kolejno zawsze na tych samych fragmentach (cieniach i światłach).
?
Nie jest to konieczne. Można tu również bardzo dobrze zastosować interpolację. Paski próbne umieszczam zawsze w miejscach, które są istotne i jasne. Jeśli są tam również ciemne obszary, to jeszcze lepiej. Jeśli chodzi o czas naświetlania, na początku skupiam się wyłącznie na światłach. Wybieram wtedy czas, który sprawia, że światła są nieco jaśniejsze niż bym sobie tego życzył.
Jeśli czerń nie jest wystarczająco ciemna, po prostu wykonuję kolejny test z wyższą gradacją w odpowiednim obszarze.
Kiedy mam już przybliżony czas i gradację, wykonuję odbitkę testową w pełnym rozmiarze, aby móc sprawdzić nią wszystkie obszary zdjęcia.
?
<sarkazm>
Oczywiście z moim papierem mam łatwiej z gradacją, bo maksymalnie dochodzę do 2,5. Nie trzeba już zbytnio eksperymentować
</sarkazm>
?
Henning, kup sobie nowy papier. Tak to nie jest fajne.
Rolf-Werner
A teraz zupełnie inny temat: w 2006 roku miałem kiedyś paczkę papieru Fomaspeed soft, która była jakoś uszkodzona. Wydawało mi się, że skala cieniowania wynosiła od 00 do 0, a jeśli odbywało się naświetlanie tak długo, żeby czerń była czarna, to reszta już nie pasowała.
Może więc po prostu ten papier jest uszkodzony...
?
To byłoby jednak niefajne ;) zwłaszcza że nie mam żadnego punktu odniesienia, żeby to sprawdzić.
?
Ależ mam! Przypomniało mi się, że mam jeszcze jedno opakowanie w innym rozmiarze, można by więc zrobić porównanie.
?
Rolf