MirkoBoeddecker
Aby eurokraci z departamentu chemicznego w Brukseli nie stracili pracy, nieustannie wprowadzają zakazy dotyczące substancji chemicznych. Wszystkie naprawdę niebezpieczne substancje zostały zakazane już wiele lat temu, a teraz urzędnicy muszą wykazać się wyobraźnią, by zabezpieczyć swoje wysokie pensje. Tak więc dalej wesoło i pilnie wprowadza się zakazy na oślep, aż w końcu zakazane zostaną nawet woda i powietrze. Obecnie na celowniku znalazły się związki boru. Co prawda istnieją hojne wyjątki, które nadal pozwalają na stosowanie związków boru jako płynu do przemywania oczu i dodatku do kawioru (tak, dobrze przeczytaliście: jemy to i wlewamy sobie to do błon śluzowych). Niech nikt nie ma czelności wiązać tego tematu z pojęciem lobbingu. Resztki przemysłu fotograficznego niestety nie dysponują już takimi strategiami obronnymi i tak się złożyło, że wspomniany surowiec musi być teraz zredukowany do bardzo niewielkiej ilości we wszystkich wywoływaczach fotograficznych (z którymi, jak wiadomo, nie ma się bezpośredniego kontaktu ze skórą), w przeciwnym razie musielibyśmy go uznać za truciznę, co byłoby równoznaczne z zakazem odsprzedaży.
Niestety, bor w ATOMAL w części I (czyli w małej saszetce) stanowi właśnie ten problem. Procentowo niewielka ilość z małej saszetki to „naprawdę mało” i tym samym za mało.
Przez ostatnie pół roku próbowaliśmy różnych rozwiązań (jeszcze raz wielkie podziękowania dla Klausa Wehnera) i w końcu znaleźliśmy sposób, aby pozostawić recepturę bez zmian, ale dodać do niej „niepotrzebną chemię”, aby zachować zgodność z absurdalnymi przepisami dotyczącymi procentowej zawartości. W efekcie do środowiska trafia teraz więcej chemii, ponieważ nowa substancja służy wyłącznie jako wypełniacz procentowy i jest całkowicie bezskuteczna.
Kolejnymi konsekwencjami są pogorszenie trwałości (a więc znowu marnotrawstwo zasobów i dodatkowe obciążenie środowiska przez dokupowanie zepsutych wywoływaczy) oraz konieczność pakowania ATOMAL w trzy części (więcej odpadów opakowaniowych).
Jeśli chodzi o trwałość, przeciwdziałamy temu poprzez zakup maszyny do pakowania próżniowego (zużywa wtedy więcej prądu), ale część I znajduje się teraz prawie sama w torebce i może ulegać utlenianiu.
Dawne okresy przydatności wynoszące 5–10 lat i więcej mogą już nie być możliwe.
To wszystko kosztuje sporo pieniędzy (szczególnie pakowanie próżniowe – czynnik czasowy). Niestety nie da się już utrzymać starej ceny, a nowej nie jestem jeszcze w stanie obliczyć.
Pozdrawiam,
Mirko
MirkoBoeddecker
A teraz to samo ogłoszenie jeszcze raz, tak jak nauczyliśmy się w „Marketingu 1–4”:
?
Aby poprawić trwałość produktu ATOMAL i dostosować jego wpływ na środowisko do nowych, bardziej rygorystycznych wytycznych, w przyszłości będziemy go pakować w trzyczęściowe opakowania oraz zmniejszyliśmy procentową zawartość substancji szkodliwych dla środowiska. Jakość pakowania została podniesiona, a wszystkie substancje wrażliwe na utlenianie będą w przyszłości zgrzewane próżniowo w celu wydłużenia okresu przydatności do użycia. W tym celu dokonaliśmy znacznych inwestycji w wyposażenie linii pakującej. Opakowanie ATOMAL na 2 x 1 litr, które pozwala na wywołanie do 20 czarno-białych filmów, kosztuje tylko XX € B)
TiMo
Cześć Mirko,
o ile wyjaśniasz też rzeczywisty kontekst, to mogę pogodzić się z tym marketingowym bełkotem ;)
Takie bezsensowne rozporządzenia, które ostatecznie przynoszą o wiele więcej szkody niż pożytku, zawsze przywodzą mi na myśl ten dziwaczny film Terry'ego Gilliama („Brazil” – ktoś zna?) albo „Głupców z Schildburga”.
Mam nadzieję, że cena 19 € nie jest poważna. W takim razie możecie to od razu wycofać.
…
Ganbatte (trzymaj się) z Japonii
Tim
MirkoBoeddecker
Oczywiście nie będzie kosztował 19 euro, ale najpierw musimy „praktycznie obliczyć”, ile czasu zajmie zgrzewanie próżniowe.
Szacuję, że będzie to około 25% więcej niż obecnie. Z drugiej strony ostatnia podwyżka ceny ATOMAL miała miejsce 4 lata temu, a w związku z konsolidacją rynku ceny wielu innych produktów znacznie wzrosły w tym czasie.
Poza tym to właściwie dobra wiadomość, że udało nam się rozwiązać ten problem.
…
Może jeszcze jedno zdanie, na wypadek gdyby ktoś nie dotarł do końca powyższego tekstu: receptura pozostaje NIEZMIENIONA pod względem efektu fotograficznego, nawet jeśli teraz dostarczane są 3 saszetki, a ich łączna waga jest większa niż wcześniej.
Używacie po prostu mniej wody podczas przygotowywania, ale w roztworze znajduje się ta sama ilość tych samych składników aktywnych.
…
Pozdrawiam,
…
Mirko
Bonderer
Trudno mi to ocenić, bo nie używam tego wywoływacza, ale co z czasem nie staje się droższe? Czy z tego powodu rzucamy palenie, czy przestajemy korzystać z naszego „złotego cielca”, czyli samochodu, skoro paliwo stało się dość drogie, a może nawet przestajemy jeść? W żadnym wypadku. Wszystko po staremu. Utrzymanie cen na niezmienionym poziomie przez 4 lata to już nie lada wyczyn. Inni są w tej kwestii mniej wybredni, a w FOTOIMPEX można przynajmniej mieć pewność, że jakość pozostaje niezmienna. Niestety, miałem już okazję doświadczyć czegoś zupełnie innego. A jeśli nikt tego nie pije, to i tak nie zużyje się aż tylu paczek w miesiącu. Najpiękniejsze hobby na świecie nie wyrwie więc wielkich dziur w portfelu.
AchimBauer
Cześć Mirko,
Niestety ten przycisk cytowania nie działa tak, jakbym sobie tego wyobrażał, czyli w trybie półręcznym: Powiedziałeś: „W ten sposób dalej wesoło i pilnie wprowadza się zakazy na oślep, aż w końcu zakazane zostaną nawet woda i powietrze”.
?
Tak, dlaczego miałoby ci się powodzić lepiej niż innym?
?
Kilka lat temu w mojej pracy odbyła się kolejna duża kontrola bezpieczeństwa i wtedy lekarz zakładowy stwierdził na poważnie, że właściwie na kranach (woda z kranu, jak Szwab nazywa wodę pitną z rury) powinny znajdować się ostrzeżenia, ponieważ woda jest również substancją niebezpieczną.
?
?
A skoro już o tym mowa: w filmach i papierze fotograficznym zakazano stosowania kadmu, a potem wprowadzono obowiązek stosowania energooszczędnych żarówek.?
Zobaczymy, jak rozporządzeniem zwiększymy zużycie boru.
?
Pozdrawiam, Achim