Nikoo7
Cześć,
jestem tu nowa i mam mnóstwo pytań... :)
Na początek chciałabym się krótko przedstawić, tak się przecież robi ;)
Mam 31 lat i pochodzę z BS w Dolnej Saksonii. Fotografuję cyfrowo od około dwóch lat. Od kilku tygodni jestem dumną i bardzo zadowoloną właścicielką aparatu Canon EOS 5D. To mój pierwszy aparat pełnoklatkowy.
Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem wypróbowania fotografii analogowej. Teraz, gdy już w miarę dobrze znam ustawienia, myślę, że nadszedł odpowiedni moment i nie mogę się doczekać, aby to wypróbować.
Od kilku dni szukam starych obiektywów do mojego aparatu cyfrowego. Oczywiście ze względu na ceny. Posiadam obiektyw 50 mm i 28 mm i chciałabym dokupić jeszcze teleobiektyw oraz makro. Zauważyłam przy tym, że wiele obiektywów w zestawie z aparatem jest tańszych niż kupowanych osobno.
Teraz zdecydowałam się na zakup dobrego aparatu analogowego i mam kilka pytań:
Czy w fotografii analogowej również istnieją różnice w formacie, pełnej klatce itp.?
Jaki aparat polecacie? Chciałbym pozostać przy marce Canon.
Ponieważ od dwóch lat korzystam wyłącznie z ustawień ręcznych i zamierzam to kontynuować, nie ma dla mnie znaczenia, czy aparat posiada funkcje automatyczne.
Chciałbym jednak mieć profesjonalny aparat, którym będę mógł robić piękne zdjęcia – a jeśli istnieją takie różnice w fotografii analogowej, to zdecydowanie powinien to być aparat pełnoklatkowy.
Ponieważ obiektywy FD nie pasują do aparatów cyfrowych, można je prawdopodobnie kupić taniej niż obiektywy EF. Dlatego – jeśli nie ma różnicy w jakości – wolałbym je wybrać przy zakupie.
Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby ktoś miał ochotę – i cierpliwość ;) – mi pomóc.
Pozdrawiam
Nikoo7
piu58
Seria Canon EOS jest bardzo szeroka, na pewno znajdziesz tu coś dla siebie (używanego). Wszystkie aparaty mają negatyw o wymiarach 23x26 mm, czyli „pełny format”. Jest bardzo, bardzo niewiele aparatów, które rejestrują zdjęcia w formacie półpełnym lub kwadratowym na filmie małoobrazkowym,
Z serii EOS mam/miałem modele 500 i 1000, które są wyjątkowo przystępne cenowo. A poza tym EOS 33, który jest jednym z ostatnich modeli, ale nadal należy do wyższej klasy serii „konsumenckiej”. Oczywiście istnieją/istniały również aparaty profesjonalne, tak jak i dzisiaj,
Zaletą EOS w porównaniu z FD jest to, że obiektywy pasują również do aparatów cyfrowych. Na odwrót niekoniecznie tak jest, ponieważ muszą być one dostosowane do pełnego formatu. Nawet jeśli pasują mechanicznie, nie wypełniają one kręgu obrazowego.
Tandemfahren
Cześć Nikoo,
witaj w klubie „tradycjonalistów”!
Od razu na wstępie: jeśli chcesz pozostać przy Canon EOS (choćby ze względu na „kompatybilność” obiektywów), nie będziesz miał żadnych problemów z wyborem korpusu.
Jeśli chodzi o format, masz do wyboru tylko KB (mały format, 24x36), czyli twój „pełny format”.
Jedynym dostępnym formatem filmu jest 135 (35 mm) jako kolorowy negatyw, czarno-biały i diapozytyw.
Na eBayu jest spory wybór, od modeli typu „kubek po jogurcie”, takich jak EOS 300 czy 500, przez znacznie lepsze (mówimy o mechanice) np. EOS 50, aż po modele z wyższej półki, jak EOS 1, 1v itp., do których zalicza się również EOS 30. Zobacz, ile chcesz wydać, i najlepiej zaopatrz się w model typu „jogurtowy” jako zapasowy (na wypadek, gdybyś „potrzebował” innego rodzaju filmu, a długa rolka wystarczy jeszcze na 20 zdjęć).
Wszystkie modele EOS mają mnóstwo funkcji automatycznych, ale można je też obsługiwać całkowicie ręcznie. Od razu się w tym odnajdziesz.
Nie radziłbym Ci FD, nie dlatego, że jest do niczego, ale będziesz wtedy potrzebować wszystkiego podwójnie, czy to ma sens? – to musisz sam wiedzieć.
I tak, w fotografii analogowej jest mnóstwo różnych formatów (śmiech :-)
Jeśli pominąć małe formaty filmowe, to w formacie półkliszy 35 mm mamy 18x24, kwadratowy 24x24, „format Leiki” 24x36 i kilka nietypowych szerokich formatów, takich jak 24x65.
W przypadku filmu zwojowego mamy formaty 4,5x6 cm, 6x6, 6x7, 6x9 oraz kilka nietypowych szerokich,
A także błony płaskie od 6,5x9 cm do imponujących 11"x14".
Największym znanym mi formatem filmowym z produkcji seryjnej był Polaroid 50x60 cm (!), zobacz tutaj: ? ? ? ? ? ??
http://forum.fotoimpex.de/index.php?showtopic=2518
W rzeczywistości powszechnie stosowane są tylko formaty 24x36, 4,5x6, 6x6, 6x7 oraz średnie formaty płaskie. Chociaż te egzotyczne są oczywiście najciekawsze.
O wiele ważniejsze jest właściwie pytanie o rodzaj filmu oraz to, czy chcesz samodzielnie wywoływać i/lub powiększać zdjęcia.
TO wciąż długa droga z wieloma rozgałęzieniami.
my2cts
Frank
TR
Termin „jazda w tandemie” wraz z tymi dziwnymi liczbami odnosi się do różnych formatów, w jakich dostępne są filmy. „Pełny format”, o którym mówisz, to (po prostu) „format mały” i standard, do którego świat cyfrowy dopiero niedawno zaczął się zbliżać. Po nim następuje większy „format średni”, a następnie „format duży”.
W przypadku filmu znacznie łatwiej (i znacznie taniej pod względem sprzętu) jest uzyskać wysoką „rozdzielczość” lub szczegółowość. Wystarczy dowolny aparat małoobrazkowy z ręczną obsługą i przyzwoitym obiektywem przed filmem 100 ASA (o stosunkowo drobnym ziarnie), aby osiągnąć poziom odwzorowania, który można uzyskać dopiero przy użyciu aparatu 5D Mark 2 itp. Znacznie więcej można osiągnąć przy użyciu aparatów średnioformatowych, które obecnie można nabyć dość tanio na rynku używanych.
O ile nie potrzebujesz szybkich automatów, wystarczy nieprzepuszczająca światła „skrzynka”, która utrzymuje film i obiektyw oraz wpada światło na film w możliwie najdokładniej zdefiniowanym momencie. Jakość optyki decyduje o jakości fotografii. Za pomocą starego aparatu Praktica z obiektywem Tessar, kupionego za 15 euro na eBayu, przy użyciu dobrej kolorowej kliszy 100 ASA osiągniesz podobną jakość obrazu, jak w przypadku cyfrowego aparatu pełnoklatkowego za sto pięćdziesiąt razy wyższą cenę. W przypadku filmów czarno-białych można uzyskać jeszcze wyższą jakość obrazu, jeśli sam je wywołasz. Musisz jednak umieć dobrze zeskanować negatywy. Jak widać: „analogowe” oznacza więcej pracy, ale pozwala osiągnąć doskonałe wyniki, jeśli opanujesz tę technikę.
gurkensaft
Cześć Nikoo,
moja żona ma cyfrowy aparat EOS, a ja używam analogowych modeli 30 i 3.
Obiektywy EF dzielimy między sobą. To bardzo praktyczne.
W twoim przypadku przy wyborze aparatu kierowałbym się tym, jakiego obiektywu „brakuje” ci w zestawie.
Właściwie wszystkie aparaty robią dobre zdjęcia, nawet te dla początkujących. Jeśli chodzi o jakość obrazu (w przypadku nowoczesnych aparatów analogowych), obiektyw i film mają większe znaczenie niż obudowa.
Modele trzy- i czterocyfrowe (1000, 500 itp.), a także np. 50e, są już dostępne w przystępnych cenach.
Model 3 to już aparat półprofesjonalny, odpowiednio wytrzymały, ale też większy i cięższy.
Model 30/33 (V) jest znacznie bardziej kompaktowy i lżejszy, a do tego wciąż dość „nowy”.
Ponieważ jest niesamowicie cichy, bardzo go polubiłem.
Modele 1 i 1V to świetne aparaty, ale na początek raczej bym ich nie polecał do testowania.
Jeśli nie radzisz sobie z sterowaniem wzrokiem „Eye Control”, możesz je wyłączyć we wszystkich modelach i korzystać z aparatu w „normalny” sposób ;)
Pozdrawiam, Torsten
AchimBauer
Cześć Nikoo7,
Większość już zostało powiedziane, poleciłbym analogowy aparat EOS – dawny model flagowy można już kupić za mniej niż 200 euro, a mniejsze modele za około 50 euro lub mniej. Można je znaleźć na znanym portalu aukcyjnym lub u sprzedawcy sprzętu fotograficznego, który ma bogaty wybór produktów używanych. Przynajmniej obiektyw będzie pasował do cyfrowego aparatu pełnoklatkowego, a na razie nie potrzebujesz niczego więcej. Potem kilka filmów slajdowych! Zrobisz nimi kilka zdjęć testowych, żeby sprawdzić, czy sprzęt działa. W przypadku filmu slajdowego najłatwiej zauważysz, jeśli naświetlanie jest nieprawidłowe. Jeśli wszystko jest w porządku, możesz zastanowić się, co chcesz robić: czy to kolorowe diapozytywy czy czarno-białe, czy kolorowe odbitki z negatywów w dużym laboratorium, czy też czarno-białe w specjalistycznym laboratorium lub samodzielnie w domu. W zależności od tego, co chcesz robić, potrzebujesz albo projektora, albo ciemni (brzmi to strasznie skomplikowanie i drogo, ale da się to zrobić też tanio), albo niezawodnego laboratorium.
Jeśli fotografia analogowa Ci się spodoba, zawsze możesz zdecydować, czy chcesz pozostać przy formacie małym, średnim, panoramicznym czy wielkim.
W Internecie są też dobre antykwariaty, gdzie można kupić wartościowe książki o fotografii analogowej.
Książką, którą bardzo cenię, jest podręcznik fotograficzny Hedgecoe, który oferuje taki przegląd wszystkiego.
€
Pozdrawiam, Achim
Olivinyl
Cześć Nikoo,
Mam na sprzedaż aparat Canon EOS 500N wraz z akcesoriami (lampa błyskowa, zestaw akumulatorów, instrukcja obsługi, dodatkowe obiektywy itp.).
Napisz do mnie prywatną wiadomość.
Pozdrawiam, Oliver
wosis123
Cześć,
W przypadku aparatów i obiektywów z serii FD wybór jest naprawdę szeroki.
Ostatnim wyprodukowanym aparatem był model T90, który w tamtych czasach był przełomowy i wyprzedzał wiele rozwiązań z serii EOS, z wyjątkiem oczywiście autofokusa.
Jako model profesjonalny, przed nim lub niemal w tym samym czasie pojawił się nowy model F1, bardzo modułowy, z wymiennym wizjerem, tarczami regulacyjnymi itp., ale jest to dość spory kawałek sprzętu, zwłaszcza z zamontowanym silnikiem. Całkiem dobry przegląd znajdziesz tutaj:
http://www.mir.com.my/rb/photography/companies/canon/fdresources/
Jeśli chcesz się w to wkręcić, powinieneś już wiedzieć, co chcesz z tym zrobić.
Znajdziesz tam również wiele informacji na temat obiektywów FD. Większość z nich można kupić używanych w dość przystępnej cenie. Jako obiektyw uniwersalny mam np. model 35-105/1:3,5, który w dobrym stanie kosztuje około 100 euro. Możesz też zacząć od standardowego obiektywu 50 mm, te z przysłoną 1:1,8 lub lepszą 1:1,4 są dostępne w przystępnej cenie (50–80 EUR). Nawet najlepsze obiektywy (te z czerwonym pierścieniem), np. 50/1:1,2L lub 85/1:1,2L, kosztują tylko około 500 EUR.
Całkiem dobry przegląd „jakości” poszczególnych obiektywów znajdziesz tutaj:
http://www.photozone.de/active/survey/querylenstxt.jsp?filter=%22brand=%27Canon%20FD%27%22
Jeśli masz jeszcze pytania, śmiało pytaj.
Pozdrawiam,
Hendrik
kindgottes92
Jako stosunkowo nowy użytkownik w świecie fotografii analogowej, mogę tylko zgodzić się z poprzednimi wypowiedziami. Od dłuższego czasu mam cyfrowy aparat EOS, a ponieważ potrzebowałem wtedy analogowego aparatu na zajęcia na uczelni, naturalnym wyborem było kupienie właśnie modelu EOS. Dzięki korzystnej ofercie na eBayu zdecydowałem się na model 500N. Kupiłem go za 30 euro bez obiektywu, ale z bateriami w środku. I tu dochodzimy do jedynej prawdziwej wady tego sprzętu: aparat potrzebuje cholernie drogie baterie litowe (w sklepie 15 €, w internecie kupiłem je teraz za 6 €), na które można nawinąć 60 klatek (bez lampy błyskowej), ale jeśli jest się przyzwyczajonym do wygody akumulatorów, to jest to irytujące i powód, dla którego wciąż zastanawiam się nad zakupem aparatu całkowicie mechanicznego. Jeśli chcesz sam wywoływać, interesujący jest też aparat, w którym można ręcznie przewijać film, bo wtedy można zostawić końcówkę taśmy wystającą z kasety, co znacznie ułatwia pracę w ciemni.
Jeśli potrzebujesz do tego niedrogich obiektywów, EOS to również dobry wybór, ponieważ można do niego podłączyć stare obiektywy M42 (adapter kosztuje ok. 5 €), a niektóre z nich można dostać za grosze, mimo że optycznie są nadal w doskonałym stanie i nadają się również do aparatów cyfrowych.
?
Pozdrawiam
Chris
piu58
> ma wtedy możliwość pozostawienia końcówki taśmy wystającej z kasety
?
W modelu EOS 33 można to ustawić.
Blendenlicht
Cześć,
no to ja też się przedstawię, skoro tak się to robi... :spudnikwaving:
Mam 47 lat i pochodzę z najbardziej wysuniętej na południe części Zagłębia Ruhry. Od wielu lat fotografuję cyfrowo, a dzięki znajomemu zainteresowałem się teraz fotografią analogową. W ciągu ostatnich 2 miesięcy kupiłem prawie wszystko na eBayu, a przedwczoraj wywołałem moje pierwsze dwa filmy (Agfa APX-100) przy użyciu chemikaliów z FOTOIMPEX. Ku radości wszystkich. O ile mogę to ocenić jako laik, patrząc na negatywy, wszystko się udało. W najbliższych dniach zabiorę się za tworzenie pozytywów. Zupełnie zapomniałem kupić wywoływacz do pozytywów. :spudnikwhat:
Cóż, kiedy czytam tutaj, jakie aparaty i obiektywy są polecane, czuję się trochę dziwnie.
Kupiłem sobie Canon A-1 (aparat z gabloty, nieużywany, bez zarysowania) właśnie z tymi obiektywami FD, które tutaj nie są zbytnio promowane. Do tego wszystkie możliwe obiektywy. Dla mojej żony kupiłem Canona EOS 3000N. Który też sprawia mi frajdę.
Czy to znaczy, że mam teraz zbyt dziwny zestaw?
Pozdrawiam :spudnikhattip:
André
Photux
Myślę, że głównym argumentem przeciwko FD jest przede wszystkim brak kompatybilności. Z tego, co wiem, odległość między matrycą a obiektywem jest tam wyjątkowo mała, co sprawia, że obiektywy EF nie mogą być montowane w ogóle lub tylko z pewnymi ograniczeniami. Przenoszenie obiektywów FD na inny bajonet to też osobna kwestia, ale w przypadku lustrzanek cyfrowych (jeśli już ma to być aparat cyfrowy) nie stanowi to problemu. Szczególnie nieco większe teleobiektywy sprawiają mi sporą frajdę przy współczynniku kadrowania 2x w moim Olympusie E-PL1. ^_^
U mnie wszystko zaczęło się od tego, że „odziedziczyłem” na wpół zepsuty aparat AE-1 z jednym lub dwoma obiektywami. Potem jedno doprowadziło do drugiego, tak że zmiana systemu nie miała już sensu. Obecnie używam modeli AT-1, A-1 i T70. Szczególnie model A-1 jest naprawdę pięknym egzemplarzem, choć T70 również ma swoje zalety (przede wszystkim cenę – kupiłem swój używany na eBayu za mniej niż 10 € – ale nie można też lekceważyć automatyki i tego, że korzysta z zwykłych baterii AA).
Jeśli chodzi o obiektywy, mam raczej kolorową mieszankę. Moje ulubione to Canon 50 mm f/1,4 (nie ten 1,8, to duża różnica!) oraz Vivitar 135 mm f/2,8; oba mają świetny „bokeh”. Muszę przyznać, że rozwinąłem zamiłowanie do jasnych obiektywów stałoogniskowych; wbrew wcześniejszym obawom często można się całkiem dobrze obejść bez zoomu. Jasny 85-milimetrowy obiektyw byłby jeszcze świetny, ale jak dotąd nie mieścił się w budżecie.