michael-kielgmxnet
Cześć wszystkim,
Niedawno po raz pierwszy wypróbowałem SILVERMAX i jestem zachwycony. Wywoływałem w Moersch Finol, stosując czasy podane dla APX 100 pomniejszone o 10%. Efektem są wspaniale wyraziste negatywy o bogatej skali szarości. Również podłoże jest świetne – SILVERMAX znacznie mniej się wybrzusza niż APX, dzięki czemu łatwiej się z nim pracuje podczas skanowania.
Mam jednak jedną drobną uwagę, choć jest to raczej „narzekanie na poziomie domowym”: nie podoba mi się numeracja negatywów, a zwłaszcza to, że nie zaczyna się od 0. Do tego dochodzi fakt, że numery są częściowo podwójne i rozmazane (nie mam tu na myśli tego, że numeracja jest dostosowana do formatu półramkowego, ale to, że ten sam numer pojawia się kilkakrotnie na krawędzi, nieco przesunięty).
Czy wynika to być może z początkowych trudności przy pierwszej partii, która została skompletowana, i czy (mam nadzieję) przy następnej będzie lepiej?
€
Pozdrawiam,
Michael
MirkoBoeddecker
Cześć Michael,
bęben znakujący pochodzi od firmy Forte, a te numery klatek są z 1964 roku (oryginalne).
Nie udało nam się jeszcze ustalić, dlaczego niektóre numery są lekko rozmazane. Nie wiemy też, o co chodzi z numerami w formacie półklatkowym.
Wszystkie filmy marek Forte, Classic, Bergger i wczesne Arista miały identyczne oznaczenia. Ponieważ nikt nigdy nie zgłaszał reklamacji, mimo tych drobnych problemów rozpoczęliśmy produkcję.
Mamy jednak już lith films z bębna zastępczego połączone z oryginalnymi, aby usunąć te niewielkie prześwietlenia obok numerów. Od przedostatniej partii już ich nie ma.
Być może to właśnie to najbardziej Ci przeszkadzało.
Maszyna nacina film przy klatce nr 1. Każdy film powinien zaczynać się od tego samego numeru (w przeciwieństwie do filmów pakowanych wcześniej przez AP, gdzie czasami na pierwszym znajdowała się klatka nr 45). Ponieważ jednak w tej chwili nadal nie nadążamy z pakowaniem i dostawą SILVERMAX, dalsze „działania badawcze” przełożyliśmy na przerwę letnią.
Pozdrawiam,
Mirko
michael-kielgmxnet
Cześć Mirko,
dzięki za informacje. Tak, mogę się pogodzić z numeracją w formacie półformatowym – w starych aparatach Orwo i częściowo w Rollei jest przecież podobnie. Jeśli jednak numeracja jest niewyraźna, stykówki są trudne do odczytania i w razie potrzeby trzeba poświęcić więcej czasu na znalezienie odpowiedniego negatywu.