Cześć Tepe,
?
Nie zapominaj też o firmie Foma, bo Harmann (a zwłaszcza nazwisko Kentmeere) i Foma pojawiają się zawsze i wszędzie, gdy nikt nie wie, gdzie i na co nakładano powłoki. Z tego, co przeczytałem, ta klisza ma być wyprodukowana w Niemczech; mogła to być firma Inoviscoat lub pierwotna fabryka Agfa, która ma już trzecią nazwę i dziś nazywa się Filmotec.
I bez względu na to, kto to robi, nie ma to nic wspólnego z solidarnością, bo wszyscy muszą wykorzystać swoje maszyny. Podobno na maszynach do powlekania kiedyś powlekano też taśmy magnetofonowe i inne rzeczy, a kto dziś potrzebuje taśm magnetofonowych poza miłośnikami starej techniki?
A konkurencja w klasie czułości?
Każdy film ma swój własny charakter i swoich fanów, miłośnik czerwonego wina też nie będzie zadowolony z białego.
Wracając jednak do głównego tematu, byłoby interesujące dowiedzieć się, kto obecnie produkuje Zeha?sszwei (CHS2). Albo, jak to mówi Szwab: „Nie jestem ciekawy, ale chętnie bym to wiedział”.
?
?
Pozdrawiam, Achim
?
Cześć Achim,
?
Jeśli chodzi o oznaczenie „Made in Germany” w przypadku CHS 100 II:
Emulsja została opracowana w Niemczech i jest tam produkowana. Ponadto pakowanie tego filmu również odbywa się tutaj, w Niemczech.
W ten sposób zdecydowana część wartości dodanej jest w każdym razie wytwarzana w Niemczech. Niezależnie od tego, czy powlekanie odbywa się w Niemczech (InovisCoat), Belgii (Agfa-Gevaert) czy w Anglii (Ilford Photo / Harman Technologies).
?
Powlekanie w FilmoTec nie wchodzi w grę, ponieważ FilmoTec nie jest w stanie samodzielnie powlekać większych partii (brak odpowiedniej maszyny do powlekania). Nie jest to żadną tajemnicą: sama firma FilmoTec stwierdziła kiedyś w wywiadzie dla gazety Handelsblatt, że nie zajmuje się powlekaniem we własnym zakresie (produkuje emulsję i zajmuje się konfekcjonowaniem). Wcześniej FilmoTec zlecało powlekanie firmie Forte, a obecnie zleca je firmie Harman.
?
To, czy powlekanie odbywa się w InovisCoat, Agfa-Gevaert czy Harman, nie ma żadnego znaczenia dla fotografa, ponieważ wszystkie trzy firmy zapewniają najwyższy poziom jakości.
Jeśli chcemy, aby w przyszłości mniejszy dostawcy, tacy jak ADOX, Bergger, Maco/Rollei-Film itp., nadal dostarczali nam produkty, musimy im również przyznać prawo do zachowania pewnych tajemnic handlowych, aby mogli przetrwać w tej bezlitosnej konkurencji.
My, jako fotografowie analogowi, mamy już teraz bardzo dużą przejrzystość. Znacznie większą niż w większości innych branż.
Jednak oczekiwanie, że mniejsi dostawcy ujawnią teraz każdy szczegół, jest nierealne, a także przynosi efekt przeciwny do zamierzonego. Zagroziłoby to istnieniu mniejszych firm.
Poza tym zawsze stosuje się tu podwójne standardy: nikt nie oczekuje od Kodaka i Fujifilm, że ujawnią wszystko. Ale gdy ADOX, Maco i spółka chronią jakiś szczegół jako tajemnicę handlową, natychmiast sypie się na nich krytyka. Moim zdaniem to dość niesprawiedliwe.
?
BG,
Henning