Robin_
Witam wszystkich na forum
Czy macie dla mnie jakieś wskazówki, jak wywołać zdjęcia (zarówno negatywy, jak i pozytywy)
tak, aby wyglądały tak, jakby pochodziły z
wspomnianego powyżej okresu? Osobiście uważam ten „styl” za najpiękniejszy i fotografuję
wyłącznie starymi aparatami. Wybór filmu ma oczywiście znaczenie, przy użyciu chs 100 udało mi się
uzyskać już całkiem autentyczne rezultaty. Czy są jednak jakieś konkretne zasady/techniki, których
należy przestrzegać? Z góry dziękuję.
Pozdrawiam, Robin
TR
Tak, z filmem CHS jesteś na dobrej drodze. Lepszym wyborem byłby film ortochromatyczny. Jednak takich już prawie nie ma. W
tym artykule pokazano próbę „skompensowania” wciąż dostępnego „lith filmu” w taki sposób, aby uzyskać w miarę zadowalające półtony. Twoim problemem będzie jednak raczej znalezienie autentycznego obiektywu. Nie możesz używać „nowoczesnych” obiektywów. Potrzebujesz niepolaryzowanego obiektywu – najlepiej do aparatu formatu 6x9 – z tamtej epoki. Lekki „miękki filtr Duto”, który nie rzuca się w oczy, będzie pomocny, przynajmniej w przypadku portretów. Jeśli chcesz fotografować portrety, musisz mieć świadomość, że już sama odmienna fizjonomia i makijaż osób wpływają na wrażenie, jakie wywiera zdjęcie. Przynajmniej w pierwszym przypadku nie będziesz w stanie nic zmienić.
Robin_
Z góry dziękuję za cenne wskazówki. Do robienia zdjęć używam wyłącznie aparatów takich jak Agfa Box 44, Kodak Junior czy Zorki I. Jestem raczej typem fotografa-amatora, czyli rzadziej robię portrety, a częściej sceny z życia codziennego z ludźmi w odpowiednich strojach. Nie zależy mi też na „doskonałości” odbitek. Najlepiej kontaktówki w formacie 6x9 w starej ramce do powielania mojego dziadka.
Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?
Pozdrawiam
TiMo
Cześć Robin,
może warto skorzystać z innego edytora, który istniał już wtedy.
Pozdrawiam, Tim
Robin_
Do wywoływania negatywów używam ADONALU. Czy w przypadku papieru odpowiednikiem byłby ADOTOL?
Pozdrawiam
Tandemfahren
Cześć Robin,
Wybór wywoływacza (pomijając lith-print) praktycznie w ogóle nie wpływa na wygląd zdjęcia.
Papier o ciepłej tonacji reaguje nieco na wywoływacze o ciepłej tonacji, i to wszystko.
Mówiąc „naukowo”, można tylko minimalnie wpłynąć na krzywą tonów, a na ziarnistość praktycznie wcale.
Jeśli chcesz zmienić kolorystykę zdjęcia, musisz poddać papier tonowaniu. Jest to zresztą zalecane ze względu na trwałość, a do tego sprawia frajdę!
Więc do pracy,
Frank
Robin_
W porządku, rozumiem. Nie mam jeszcze zbyt dużego doświadczenia z farbami. Próbowałem tylko raz. Czy przy nakładaniu muszę zwrócić uwagę na coś jeszcze, co ma kluczowe znaczenie dla efektu końcowego?
Pozdrawiam
TiMo
Miałem na myśli wywoływacz do negatywów. Z RODINALEM na pewno dobrze sobie poradzisz.
Podejrzewam, że oprócz filmu największy wpływ będzie miał obiektyw. Reszta to tylko wisienka na torcie.
Stare obiektywy już masz. Z filmem będzie trudniej. Będziesz musiał poeksperymentować, żeby sprawdzić, czy uda się odtworzyć stare emulsje.
Wydaje mi się, że czytałem też, że stare filmy były grubsze. Mogę sobie dobrze wyobrazić, że to również miało duży wpływ na obraz. Proszę, poprawcie mnie, jeśli się mylę.
Mam nadzieję, że zobaczymy też wyniki twoich eksperymentów. To interesujące.
Pozdrawiam, Tim
Robin_
Może uda mi się w weekend nakręcić jakiś film. W takim razie na pewno coś tu wrzucę (oczywiście tylko jeśli coś z tego wyjdzie :))
Pozdrawiam
sputnik
Wypożyczyłbym z magazynu teatralnego kilka starych mundurów Wehrmachtu i ubrałbym w nie moje modele.
To zdecydowanie najlepiej oddaje klimat lat 30. i 40. niż cokolwiek innego.
Potem wystarczy jeszcze trochę rozmyć obraz albo ustawić czasy naświetlania tak, żeby ledwo dało się uniknąć poruszenia aparatu, i gotowe.
I oczywiście obowiązkowa pozycja:
http://tinyurl.com/b82y6j4
Ale tak na serio: jeśli chodzi o papier, to w kwestii „starego” wyglądu NIC nie przebije Fomatone MG FB!
Robin_
Oprócz fotografowania zajmuję się też rekonstrukcją historyczną z okresu II wojny światowej. Dlatego mundury nie stanowią dla mnie żadnego problemu. Jak tylko wrócę do domu, wrzucę kilka zdjęć.
Zawsze działam tam przy okazji jako „fotograf”.
Mam już starą maszynę do cięcia z dźwignią i cięciem Böttensa. To będzie tak jakby wisienka na torcie.
Pozdrawiam
pittyman
Ale tak na poważnie: jeśli chodzi o papier, to pod względem „starego” wyglądu NIC nie przebije Fomatone MG FB!
Zgadzam się w pełni!!
Robin_
Oto kilka zdjęć z ostatniej imprezy.
Robin_
W tej chwili nie mogę przesłać nic więcej. Mam
jakieś problemy z telefonem.
sputnik
To przecież pasuje!
Wrzuć te odbitki na noc do dzbanka z herbatą Earl Grey, wklej je do albumu kupionego na pchlim targu i spraw tym radość jakiemuś lekko upośledzonemu dziadkowi z najbliższego domu spokojnej starości.
Na pewno opowie ci najdziwniejsze historie, jak tylko rozpozna siebie na zdjęciach.
:-)
Robin_
Hahaha, właśnie pękłem ze śmiechu. Ładnie powiedziane ;)
No i w końcu, po kilku próbach, udało mi się coś wrzucić.
Celowo zrobiłem je trochę wyblakłe. Widziałem to na wielu prywatnych zdjęciach
z tamtego okresu.
Pozdrawiam
TiMo
To już całkiem niezły efekt.
Możesz też spróbować delikatnego odcienia sepii albo pozostawić odbitki na zbyt długo w roztworze selenu.
peterkrumm
Hahaha, właśnie pękłem ze śmiechu. Dobrze powiedziane;)
No to w końcu udało mi się coś wrzucić po kilku próbach.
Zrobiłem je celowo trochę wyblakłe. Widziałem to na wielu prywatnych zdjęciach
z tamtych czasów.
Pozdrawiam
Nie do końca rozumiem, z czego się śmiejesz. Tego typu zdjęcia pasowałyby raczej na stronę fanowską grupy sportowo-wojskowej NPD.
Trolluj sobie w prawym rogu. Tutaj odrzucamy tego typu ukryte reklamy z błahymi uzasadnieniami!
Robin_
Nie chcę być bezczelny, ale czy kiedykolwiek interesowałeś się „żywą historią” lub rekonstrukcjami historycznymi?
To nie ma nic wspólnego z polityką. Odtwarzamy wydarzenia ze wszystkich epok i ściśle współpracujemy z muzeami zajmującymi się okresem II wojny światowej. Sam nie jestem rodowitym Niemcem, więc nie przyjmuję takich oskarżeń!
Więc najpierw się poinformuj, zanim zaczniesz krzyczeć!
Dobry wieczór
peterkrumm
Nie chcę być bezczelny, ale czy kiedykolwiek interesowałeś się „żywą historią” albo rekonstrukcjami historycznymi?
Już się tym zajmujesz. Co powiesz na inscenizację wydarzeń z Drezna lub Coventry?
To nie ma nic wspólnego z polityką. Są inscenizacje z różnych epok i ściśle współpracujemy z muzeami zajmującymi się okresem II wojny światowej. Sam nie jestem rodowitym Niemcem, więc nie przyjmuję takich oskarżeń!
Więc najpierw się poinformuj, zanim zaczniesz krzyczeć!
Dobry wieczór
Właśnie mieliśmy „Living History” z NSU.
Nie znam żadnego poważnego muzeum, które przywiązywałoby wagę do takich pseudonaukowych działań.
A historia zawsze ma coś wspólnego z polityką. Również z heroizującym i wyolbrzymiającym przedstawianiem wydarzeń wojennych.
Powinieneś najpierw przemyśleć ten temat, zanim zaczniesz produkować i publikować takie bzdury.
Istnieją kilometry zdjęć, filmów i nagrań z tamtego okresu, nie ma potrzeby ponownego inscenizowania takich rzeczy, chyba że chcesz nadać sobie i swoim znajomym pozory powagi.
Twoje pochodzenie nie poprawia sytuacji. Jest to raczej kwestia „honoru”. Honoru niezliczonych ofiar tego wydarzenia. Tych, którzy przeżyli Coventry i Drezno.
Zapoznaj się z wystawą Philipa Reemtsmy poświęconą Wehrmachtowi, znajdziesz tam wystarczająco dużo przykładów tego, jak nie należy tego robić.
No pasaran!