TiMo
Wczoraj postanowiłem spróbować swoich sił w litografii. Oczywiście pojawiło się kilka pytań.
Jako papier użyłem na początek MCP, ponieważ nie chciałem zużywać zbyt wiele dobrego papieru barytowego na eksperymenty.
Zastosowałem preparat Easy Lith firmy Moersch w rozcieńczeniu 1+40 w temperaturze 26 stopni.
Obecnie mam wątpliwości, czy wybór motywu był trafny. Jest to zdjęcie o bardzo wysokim kontraście, z niewielką ilością tonów średnich.
Pierwsze zdjęcie:
Najpierw wykonałem w miarę zadowalającą odbitkę w zwykłym wywoływaczu, aby uzyskać przybliżone czasy. Naświetlanie trwało 20 sekund przy f/16 i stopniu 2.
Drugie zdjęcie:
Następnie wykonałem odbitkę w Easy Lith przy tym samym czasie i przysłonie co w przypadku zdjęcia 1, ale bez filtra. Nie widać jeszcze zbytniego efektu. Było to do przewidzenia przy słabym oświetleniu. Czas wywoływania ok. 8 minut.
Trzecie zdjęcie:
Przysłona 11, 50 sekund. Na skanie nie widać tego zbyt dobrze, ale zdjęcie jest nieco bardziej kolorowe. Jasnobrązowy odcień (na skanie ledwo widoczny, ale w rzeczywistości bardzo wyraźny). Dość mętne i mało kontrastowe.
Czwarte zdjęcie:
Przysłona 8, 30 sekund. Całe zdjęcie jest nieco ciemniejsze niż zdjęcie nr 3. Również rozmyte i o niskim kontraście.
Celowo nie zmieniałem rozcieńczenia, aby skupić się wyłącznie na naświetlaniu. Z tego, co zrozumiałem, więcej światła wymaga bardziej rozcieńczonego wywoływacza. Długie naświetlanie sprawia, że odbitka staje się zazwyczaj bardziej kolorowa.
Moje pytania są następujące:
- Czy gęstszy wywoływacz pogłębiłby cienie?
- Czy być może jestem na złej drodze i – bez względu na to, co zrobię – z MCP nie uzyskam pożądanego rezultatu, ponieważ nie nadaje się on do lith-printu?
- Czy motyw nie jest zbyt dobry do testów, ponieważ sam w sobie ma tak silny kontrast i mało tonów średnich?
W tej chwili nadal trochę się w tym gubię, ponieważ w przypadku lith print papier odgrywa prawdopodobnie dużą rolę i nie wiem dokładnie, czy przy użyciu MCP nigdy nie uzyskam nasyconej czerni.
Dziękuję i pozdrawiam
Tim
michael-kielgmxnet
Cześć Tim,
Adox MCP to znakomity papier, ale niestety nie nadaje się zbytnio do bezpośredniego wywoływania lith-printu. Sam użyłem go tylko raz, stosując dość mocne rozcieńczenie (chyba około 1+10). Efekt kolorystyczny był mniej więcej taki sam jak na twoim trzecim skanie. Podsumowując, nie użyłbym go ponownie do lith-printu.
Jednak to, co świetnie się sprawdza z tym papierem, to wywoływanie litograficzne pośrednie, czyli wywoływanie w zwykłym wywoływaczu papierowym, wybielanie, a następnie ponowne wywoływanie w mocno rozcieńczonym lith developerze (około 1+100). Ponieważ wybielanie i ponowne wywoływanie przeprowadza się w świetle dziennym, można bardzo dobrze obserwować ten proces. Jeśli interesuje Cię ta metoda, polecam zajrzeć na stronę pana Moerscha, gdzie wszystko jest bardzo szczegółowo opisane i można obejrzeć przykłady.
Do bezpośredniego wywoływania lith-printowego, jako początkującemu, poleciłbym Fomatone MG, który świetnie się litografuje i można go dobrze kontrolować poprzez rozcieńczenie lub naświetlanie. Również świetny jest Adox Nuance, który niestety, z powodu zamknięcia Fotokemiki, jest dostępny tylko w pozostałych zapasach.
TiMo
Cześć Michael,
właściwie chciałem tylko trochę poeksperymentować, dlatego nie kupiłem papieru, który, jak wiadomo, dobrze nadaje się do lith-printu. Mam tu MCC i MCP.
Wywoływanie pośrednie brzmi interesująco. Muszę jednak na razie odłożyć to na później, bo nie mam wybielacza.
Piszesz, że MCP nie nadaje się zbytnio do lith-printu. Ciekawi mnie, dlaczego tak piszesz. Czy papier nie będzie wystarczająco ciemny, czy też nie nabierze barwy?
Dziękuję i pozdrawiam
Tim
michael-kielgmxnet
Cześć Tim,
Z mojego doświadczenia wynika, że przy użyciu MCP nie uzyskuje się typowego efektu litograficznego; podejrzewam, że w przypadku tego papieru nie dochodzi do charakterystycznego dla litografii wywoływania efektu rozmycia, a przynajmniej jest ono znacznie spowolnione. Kolorystyka jest bardzo subtelna, a uzyskanie odpowiednich cieni wymaga dużo cierpliwości. Podsumowując, nie jest to warte wysiłku, ponieważ lekko ciepły odcień można uzyskać również przy użyciu zwykłego wywoływacza o ciepłym odcieniu.
Jeśli jednak masz również MCC, spróbuj go, podobno jest znacznie bardziej odpowiedni (sam jeszcze go jednak nie wypróbowałem).
TiMo
Cześć Michael,
dzięki. Wygląda na to, że jednak będę musiał skorzystać z tego dobrego MCC.
Pozdrawiam, Tim
Urnes
Cześć Tim,
Pomijając kwestię papieru, spróbuj obniżyć temperaturę do 26°C. W przeciwnym razie wywoływacz działa zbyt szybko i nie da się go kontrolować. Obraz staje się zbyt graficzny. Zobacz tutaj:
http://so-froehlich..../02/rawalb5.jpg Negatyw ma wprawdzie odcienie pośrednie, ale temperatura wywoływacza wynosząca 36°C była po prostu zbyt wysoka. Jeśli obniżysz temperaturę do 26°,
czas wywoływania też powinien się znacznie wydłużyć. Szacuję, że do około 20 minut.
Pozdrawiam, Sven.
TiMo
Cześć Sven,
to była literówka (już poprawiona); oczywiście było to 26 stopni, tak jak mi radziłeś.
W przypadku późniejszych zdjęć czas wywoływania wynosił zawsze około 10 minut. Potem przez dłuższy czas nic się nie działo, więc wyjąłem je z wywoływacza.
Pozdrawiam
TiMo
Wypróbowałem to samo z papierem MCC.
Rozcieńczenie wynosiło 1:40. Temperatura 26 stopni.
Czas naświetlania wynosił f/8 20 s, f/8 40 s oraz f/5,6 40 s.
Wszystkie zdjęcia zostały wywołane jednocześnie, aby wyeliminować wpływ słabnącego działania wywoływacza. Poniżej widać zdjęcie wykonane przy f/8 40 s. Pozostałe wyglądają niemal identycznie. Były wywoływane o kilka minut dłużej lub krócej. Kolorystyka jest nieco bogatsza w przypadku zdjęć z długim czasem naświetlania; tak właśnie powinno być.
Wygląda to już lepiej niż w przypadku MCP. Na monitorze kolory nie są jednak do końca zgodne z rzeczywistością. W rzeczywistości jest to kolor kości słoniowej/jasny beż; właściwie całkiem ładny. Niestety brakuje mi porównania z papierem, który bardzo dobrze nadaje się do wywoływania litografii.
Michael, według Moerscha Fomatone w nowszych partiach też nie ma już tak dobrego zastosowania. Moim kolejnym kandydatem byłby Adox Variotone. Masz z nim jakieś doświadczenia?
Dzięki i pozdrawiam
Tim
TR
Cześć Timo, wygląda to całkiem nieźle.
Specjalnie do lith-printu mam jeszcze spory zapas starego papieru ORWO (jeszcze go nie wyrzuciłem). Świetnie współpracuje z lith developerem i zawsze można go dość tanio kupić na eBayu (większość ma co prawda „dużą gramaturę”, ale to też ma swoje zalety). W przypadku zwykłych wywoływaczy większość papierów Orwo z pewnością nie nadaje się już do użytku ze względu na szarość wynikającą z upływu czasu oraz „zmiękczenie” gradacji. W Easylith papier nabiera brązowego odcienia, a po zastosowaniu tonera selenowego czerń staje się jeszcze znacznie głębsza.
TiMo
Cześć Thomas,
To prawda, to dobre zastosowanie dla starego papieru.
Wolałbym jednak poczekać, aż na rynku pojawi się znowu jakiś odpowiedni papier (może Polywarmton?). Nie mieszkam w Niemczech, więc z eBayem i papierem Orwo nie ma co liczyć.
Masz jakieś doświadczenia z Adox Variotone?
Pozdrawiam, Tim
michael-kielgmxnet
Cześć Tim,
Papier Adox Variotone też nie nadaje się do bezpośredniej litografii, podobnie jak Ilford Warmtone, na którego emulsji jest oparty. Jednak przy zastosowaniu metody pośredniej, czyli z wywołaniem wstecznym, można uzyskać bardzo ładne efekty.
Tak, stary papier Orwo świetnie nadaje się do lith-printu. Sam od czasu do czasu używam Orwo BBN (Baryt Brilliant) i osiągam bardzo dobre rezultaty.
Gdzie dokładnie mieszkasz? Właściwie wszędzie można kupić kilka rodzajów papieru nadających się do litografii. Nawiasem mówiąc, według najnowszych informacji od firmy Moersch, aktualny Fomatone MG nadaje się jednak do procesu litograficznego, trzeba tylko pracować z większym rozcieńczeniem. Również inne papiery barytowe firmy Foma sprawdzają się, podobnie jak ich odpowiedniki firmy Rollei (Rollei Vintage). Firma Ilford oferuje stosunkowo nowy papier Art, który również nadaje się do tego celu, ale niestety jest dość drogi.
No i jak już wspomniałem, są jeszcze resztki zapasów firmy Fotokemika, czyli ADOX Nuance lub Emacs. Jednak one też powinny wkrótce się wyprzedać.
TiMo
Cześć Michael,
W takim razie chyba będę musiał spróbować wywoływania wstecznego. Jakiego wybielacza powinienem do tego użyć (na bazie heksacyjanożelazianu czy heksacyjanożelazianu potasu/bromku)?
Jak długo mniej więcej trwa wybielanie? Aż znikną tylko światła, czy aż uszkodzone zostaną również środkowe partie?
W Moersch nie znalazłem nic na temat pośredniego wywoływania litograficznego.
Mieszkam w Fujilandzie. Jednak fotomateriały kupuję prawie wyłącznie u gospodarza forum. Jedyny papier, który jeszcze przychodzi mi do głowy, to Seagull.
Dziękuję i pozdrawiam
Tim
michael-kielgmxnet
Cześć Tim,
Do tej pory używałem wyłącznie wybielacza na bazie siarczanu miedzi firmy Moersch (niebieski wybielacz litowy), który jest dostępny również w tym sklepie. Czas trwania wybielania zależy od rozcieńczenia i tego, jaki efekt chcesz osiągnąć. Można wybielić całość albo tylko część. Jeśli podczas wybielania zostawisz cienie, to potem nie zostaną one odwrócone. Jednak jeszcze nie próbowałem wybielania częściowego.
TiMo
W końcu znalazłem te instrukcje na stronie Moersch. Nie ma ich w sekcji „Know How”, tylko są rozrzucone wśród przykładowych zdjęć.
Oto linki:
http://www.moersch-p.../galerie/red/12
http://www.moersch-p...t/galerie/red/8
http://www.moersch-p.../galerie/red/25
http://www.moersch-p...nt/shop/lith/97
Dodatek 1.2.2013
Niestety, wskazówki dotyczące wywoływania wstecznego, do których linki zamieściłem powyżej, zniknęły ze strony pana Moerscha i pozostał tylko link do strony sklepu. Wyjaśnienie tam jednak nie jest już tak szczegółowe, jak było wcześniej pod zdjęciami.
sputnik
Zgodnie z najnowszymi informacjami od firmy Moersch, obecny Fomatone MG nadaje się jednak do procesu litograficznego; wystarczy tylko pracować z większym rozcieńczeniem.
Obecny Fomatone wykonuje lith-print równie dobrze w gęstych rozcieńczeniach. Jest po prostu mniej pomarańczowy, za to bardziej żółtawy niż dotychczas.