Nie. Osłabiacz Farmersa stanowi połączenie wybielacza i utrwalacza. Można jednak najpierw przeprowadzić wybielanie, a po krótkim płukaniu utrwalić odwrócony srebro. Ma to tę zaletę, że w przypadku przesadzenia z wybielaniem można po prostu ponownie przeprowadzić odwrócenie, a następnie zacząć od nowa. W przypadku osłabiacza Farmersa odwrócone srebro jest natychmiast usuwane.
Czy już na pierwszym etapie – podczas wybielania – widać efekt, czy też pojawia się on dopiero po utrwaleniu? W takim razie można by od razu pracować z rozcieńczalnikiem.
Bardzo często traktuję poszczególne miejsca na moich zdjęciach rozcieńczalnikiem Farmersa. Od dawna korzystam z dwóch buteleczek preparatu Spur, które kiedyś kupiłem w Impex: 1,5 ml A + 1,5 ml B rozpuszczam w 100 ml wody (wystarcza na ok. 1 godzinę). Jeśli nałoży się to gąbką na średnią szarość, wkrótce zauważy się rozjaśnienie. W przypadku jaśniejszych odcieni rozcieńczyłbym preparat bardziej.
W ten sposób traktuję np. skórę na portretach, gdy chcę, aby była nieco jaśniejsza. Ciemne partie obrazu bardzo trudno jest w ten sposób poddać obróbce – dochodzi wtedy do wspomnianego przez Uwe żółtego odcienia, jeśli zbyt mocno obciąża się papier. Tutaj jednak można również uzyskać efekty „piktorialistyczne”, jeśli przesadzi się z mocniejszym roztworem. Jednak fakt, że ciemniejsze partie gorzej reagują na rozcieńczalnik niż jaśniejsze, jest również zaletą: w ten sposób uzyskuje się pewne „maskowanie” i można obrabiać jaśniejsze miejsca bez wpływu na ciemniejsze otoczenie. Częściowo zwiększa się kontrast.
W przypadku pozytywów rozcieńczam w następujący sposób: Po utrwaleniu mokry arkusz należy krótko przetrzeć gąbką na gładkiej powierzchni w jasnym miejscu i od razu spłukać wodą. Należy pracować stopniowo. Jeśli nie zachowamy ostrożności, bardzo łatwo może się zdarzyć, że fragment obrazu zostanie nagle całkowicie zniszczony. Wówczas arkusz trzeba wyrzucić. Dla bezpieczeństwa po osłabieniu ponownie na krótko zanurzam papier w utrwalaczu.