Muep
Witam!
Chciałbym kupić nowy teleobiektyw lub obiektyw uniwersalny i doszedłem już do etapu, w którym muszę wybrać tylko jeden z dwóch:
Canon 70-200 4L: Mógłbym go kupić (w stanie używanym) od znajomego za niecałe 600 € i jest to świetny sprzęt.
Tamron A20 N 28-300: kupiłbym go
nowego za tę samą cenę, ma większy zakres ogniskowych, ale za to nie jest aż tak czuły na światło.
Skłaniam się ku Tamronowi, bo wolałbym pokryć duży zakres tym samym obiektywem i bo jest nowy, z drugiej strony zawsze chciałem mieć Canona – choćby po to, żeby sprawdzić, czy ta popularna dopłata naprawdę się opłaca.
Macie jakieś opinie na ten temat, które mogłyby mi to ułatwić?
Pozdrawiam,
Muep
Tandemfahren
Tak, mam. Zapomnij o Tamronie. Zdecydowanie radziłbym też postarać się o ten model Canona ze stabilizatorem (optycznie są identyczne). Chyba że oczywiście Zawsze fotografujesz ze statywu.
Canon nie tylko ma większą jasność nominalną, ale można też bez obaw całkowicie otworzyć przysłonę. Świetny obiektyw.
Nigdy nie miałem w ręku Tamrona, ale w różnych testach wypadł on słabo. To, że istnieje tak tani 10-krotny zoom, który daje naprawdę dobre wyniki, jest po prostu zbyt piękne, by mogło być prawdziwe.
A „co jest zbyt piękne, by mogło być prawdziwe, jest zbyt piękne, by mogło być prawdziwe”, jak mawiają łacini ;-)
moje 2 fotony,
Frank
AchimBauer
Cześć Muep,
Mam dla ciebie radę zupełnie niezwiązaną z fotografią, poza kwestią jakości obrazu i jasności obiektywu.
Nie wiem, jak fotografujesz – czy celowo wyruszasz na polowanie na zdjęcia, czy też zabierasz ze sobą sprzęt na każdą rodzinną wycieczkę?
Jeśli wybierzesz Tamrona, zaoszczędzisz sobie zakupu drugiego, a nawet trzeciego obiektywu, choć może to wiązać się z pewnym spadkiem jakości.
Ja doszedłem do tego, że chętnie rezygnuję z jakości na rzecz wagi, chyba że celowo wyruszam na polowanie na zdjęcia, ale wtedy oszczędzam na odległości.
Jeśli chodzi o Canona, sprawdź na eBayu, ile średnio kosztuje używany egzemplarz.
Pozdrawiam, Achim
TiMo
Cześć Muerp,
Jeśli o mnie chodzi, to nigdy nie kupuję produktów firm takich jak Sigma, Tamron i tym podobnych. Powód jest prosty: ich wartość odsprzedaży jest znacznie niższa niż w przypadku „oryginalnych producentów”. Przynajmniej na lokalnym rynku.
Nigdy nie kupowałbym też nowych obiektywów, bo na używanych można sporo zaoszczędzić. Oczywiście ważne jest, żeby wcześniej obejrzeć używane obiektywy albo mieć zaufanego sprzedawcę.
Pozdrawiam
Tim
Muep
Cześć!
Z góry dziękuję za odpowiedź!
@Frank: Statyw (kieszonkowy) mam wprawdzie często, ale nie zawsze przy sobie, więc masz rację, że stabilizator nie byłby zły. Musiałbym jednak naprawdę jeszcze się rozejrzeć, czy gdzieś nie ma go na rynku wtórnym. Biorąc pod uwagę cenę nowego egzemplarza, prawie się przewróciłem ;-) Dlaczego coś świetnego musi zawsze być drogie...
@Achim: To jest właśnie powód, dla którego Tamron znalazł się w wąskim gronie. Kiedy „po prostu gdzieś wychodzę”, faktycznie lubię mieć przy sobie tylko to, co niezbędne, ale mimo to chciałbym mieć różne możliwości robienia zdjęć, od migawek, przez uchwycenie pięknych widoków, aż po portretowanie dzieci i żony podczas zabawy. A jeśli wziąć pod uwagę, że większość ludzi używa do tego aparatów w telefonach, to nawet z Tamronem wyniki nie byłyby aż tak złe ;-)
@Tim: Jak dotąd nie sprzedałem żadnego obiektywu, a jeśli już się z nim rozstałem, to tylko po to, by podarować go znajomym na urodziny. Rzadko kupuję nowe, dlatego mój zbiór jest na tyle mały, że mogę zatrzymać większość z nich. Dlatego wartość odsprzedaży nie jest dla mnie osobiście aż tak ważna. Stanie się to jednak istotne, gdy tylko dojdę do punktu, w którym będę miał kilka obiektywów o tej samej funkcji. Ale to jeszcze trochę potrwa :)
W tej chwili nadal skłaniam się ku Tamronowi, nawet jeśli argumenty przeciwko nie brzmiały źle. Jeszcze to przemyślę...
Pozdrawiam,
Muep
Urnes
Jeśli chodzi o superzoom, to zależy to od tego, gdzie fotografujesz, a przede wszystkim od tego, ile masz światła. Jeśli masz wystarczająco dużo światła i przy czułości 400 ISO, przysłonie f/8 i czasie naświetlania 1/250 s wszystko wychodzi dobrze, to może to być świetne rozwiązanie. Jeśli masz mniej światła i musisz ciągle sprawdzać, czy czas naświetlania mieści się w dopuszczalnym zakresie, oraz wstrzymywać oddech, aby nie poruszyć aparatem, jest to męczące. W pomieszczeniach ma on też mniejszy zasięg, chyba że używasz lampy błyskowej. Powinieneś też wcześniej sprawdzić, czy nie przeszkadza ci zniekształcenie obrazu. Jest ono bowiem z pewnością większe niż w przypadku Canona.
Pozdrawiam, Sven.
Muep
Hm. W takim razie chyba jednak Canon. Nie przepadam za lampą błyskową, a dłuższe czasy naświetlania sprawdzają się tylko wtedy, gdy obiekty nie poruszają się zbyt szybko. Co niestety nie do końca dotyczy dzieci. ;)
cfb_de
Szczególnie podczas fotografowania z lampą błyskową przydatna jest stała jasność w całym zakresie ogniskowych. A z tego, co wiem, model Tamron „Suppenhuhn” jej nie zapewnia.
Pozdrawiam,
Franz