TiMo
Po wywołaniu otrzymałem całkowicie pusty film (Tri-X 135). Naprawdę całkowicie pusty. Nie widać ani śladu obrazu, ani napisów na krawędziach.
Aparat jest sprawny. Wywoływacz też. Języczek filmu wyglądał jak zwykle.
Podczas wywoływania niczego nie pomyliłem.
Więc coś musiało być nie tak z filmem. Czy ktoś miał kiedyś podobne doświadczenie?
Pozdrawiam, Tim
gurkensaft
Cześć Tim,
jak to możliwe, że film nie został przewinięty? (w przypadku aparatu automatycznego np. nie wysunął się wystarczająco daleko, a w przypadku aparatu ręcznego być może języczek wysunął się z rolki nawijającej…?)
Mnie też się to zdarzyło i zauważyłem to dopiero podczas przewijania wstecznego.
Uszkodzenie filmu jest jednak bardzo mało prawdopodobne, jeśli języczek się wysunął.
Pozdrawiam, Torsten
TiMo
Cześć Torsten,
Sprawdziłem aparat i transport przebiegł bez problemów. Gdyby wystąpił błąd, o którym pisałeś, przynajmniej pierwsza klatka musiałaby być czarna z powodu całkowitego prześwietlenia. Tak jednak nie jest. Cała klisza jest pusta.
Pozdrawiam, Tim
MirkoBoeddecker
Język też?
TiMo
hallertauBW
Cześć Tim,
może Twoja kaseta filmowa nie była całkowicie nieprzepuszczalna dla światła? Kiedyś w moich kasetach Paterson pominąłem czarną plastikową tuleję, którą wsuwa się na szpulę filmu. Wtedy uzyskałem ten sam efekt.
Pozdrawiam, Guido
TiMo
Cześć Guido,
W tej samej puszce później udało się wywołać inny film. Poza tym, skoro puszka nie była szczelna, w środku musiało znajdować się srebro, które reaguje na światło. Pasek jest jednak pusty/przezroczysty. Żadna emulsja nie zareagowała więc na światło.
Pozdrawiam, Tim
bernhardmangelsgmxde
Gdyby podczas produkcji filmów Kodaku popełniono błąd prowadzący do takiego rezultatu, wkrótce na wszystkich forach poświęconych fotografii analogowej pojawiłaby się rzesza użytkowników borykających się z tym samym problemem. W przypadku filmów pewnego producenta występuje problem polegający na tym, że zbyt krótki czas wywoływania skutkuje uzyskaniem praktycznie pustego filmu. Ponieważ producent ten podał w instrukcji niewłaściwy czas wywoływania, wielokrotnie zgłaszali się użytkownicy opisujący ten problem. Przypuszczam, że Tri-X sprzedaje się około 100 razy częściej niż te filmy... i w przypadku takich problemów zgłosiłoby się również bardzo wielu rozgniewanych użytkowników. Dlatego raczej nie sądzę, aby problem leżał po stronie samego Tri-X.
Czy można naprawdę w 100% wykluczyć, że nie pomylono wywoływacza z utrwalaczem? O jaki wywoływacz chodzi? Kiedy został kupiony i jak został rozcieńczony?
piu58
Język nie jest czarny, nie widać żadnego napisu = nie wywołano, tylko utrwalono.
Wiem, że przy takich błędach można by postawić wszystko na jedną kartę, twierdząc, że wszystko zrobiono prawidłowo. Ale pojedynczy źle naświetlony film to niemożliwe. Tysiące źle naświetlonych filmów dawno by się ujawniły. Poza tym firma Kodak prawdopodobnie sama wywołuje kilka filmów z każdej partii – to standardowa procedura kontroli jakości.
TiMo
Bo jestem kretynem!
Właśnie wypłukałem butelkę, w której był wywoływacz. Jest w niej trochę srebrnego osadu, ale to nic takiego. Chodzi o to, że pomyślałem, że powinienem zostawić wodę w środku trochę dłużej i dobrze ją wyczyścić.
Wtedy przypomniałem sobie, że już kiedyś tak myślałem. To było jakieś sześć tygodni temu. Najwyraźniej nie wylałem wody, bo podczas końcowego czyszczenia coś mi przeszkodziło. Później butelka z wodą i napisem „MZB Roztwór A” na zewnątrz trafiła na półkę z chemikaliami. Stała tam do wczoraj, kiedy to wyjąłem rzekomy wywoływacz. Wywołałem więc wodą. Brawo!
Cholera! Dziękuję za pomoc i przepraszam, że zmarnowałem wasz czas.
Tandemfahren
Haha, powiedzcie wszystkim, że Ti-him to prawdziwy nieudacznik!
Wiele lat temu zadzwonił telefon, tuż ZANIM miałem zacząć mieszać kilka kilogramów żywicy epoksydowej... Wieczorem musiałem więc zupełnie sam wykonać 10 m² bardzo wysokiej jakości laminatu na bardzo drogiej łodzi... To była katastrofa, której nie da się opisać słowami.
Więc zmartw się przez chwilę, a potem będzie dobrze, to piękna klasyka na długie, nudne wieczory z wnukami! („Tak, tak, dziadku, rozcieńczone wodą, już dobrze, znamy to...”)
Uśmiech Cheshire'a
Frank