Morte
Witam wszystkich,
to mój pierwszy wpis na tym forum. I już mam pytanie.
Niedawno, prawdopodobnie z powodu przemęczenia, przez pomyłkę wywołałem kolorowy film (Ektar 100) w RODINALU jako film czarno-biały. Co zaskakujące, po zeskanowaniu i obróbce zdjęcia okazały się całkiem znośne. Ziarno jest bardzo drobne, a niektóre zdjęcia naprawdę mi się podobają.
Jednak gdy jakiś czas później chciałem wywołać kolejną czarnobiałą kliszę w standardowy sposób, zauważyłem, że (półprzezroczysta) butelka z szeroką szyjką, w której przechowuję utrwalacz, jest od wewnątrz pokryta czarną lub ciemnoszarą warstwą. Krótko o moim sposobie pracy:
Utrwalam klisze metodą dwukąpielową w Adofixie. Logicznie rzecz biorąc, przechowuję oba kąpiele w oddzielnych butelkach. Butelka z pierwszym kąpielem, który jako pierwszy miał kontakt z filmem kolorowym, jest zupełnie „czysta”, a kąpiel jak zawsze krystalicznie czysta. Tylko butelka z drugim kąpielem ma wewnątrz ten brudny osad. Można go zetrzeć palcem, co oczywiście nie jest zbyt przyjemne. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jak dokładnie utrwalacz oddziałuje na film kolorowy i dlaczego ten efekt wystąpił tylko w przypadku drugiej butelki, a nie już w pierwszej kąpieli utrwalającej. Tak czy inaczej, oczywiście wyleję obie kąpiele i przygotuję nowe, aby nie ryzykować. Ale przejdźmy do mojego pytania:
Jak mogę wyczyścić tę drugą butelkę? Jak usunąć tę warstwę, żeby nie zanieczyściła nowego utrwalacza od samego początku? Czy ktoś ma jakąś radę? Nie chciałbym wyrzucać butelki, bo szkoda byłoby marnować materiał. A czyszczenie zwykłą szczotką do butelek nie wydaje mi się wystarczająco dokładne.
Bardzo dziękuję za wasze rady!
Morte
Tandemfahren
Cześć Morte,
na początek witaj na forum.
Skoro wywołanie się udało, to nie jest to żadna niespodzianka.
Co do twojego pytania: wyrzuciłbym tę butelkę, te kilka groszy nie zrobi różnicy.
Jeśli za wszelką cenę chcesz ją wyczyścić, poleciłbym ci Fetten Farmer, choć strata materiału prawdopodobnie nie będzie dużo mniejsza niż w przypadku butelki (zwłaszcza że nie wiemy, czy czyszczenie w ogóle się uda...).
Nie potrafię powiedzieć, co to za plama w utrwalaczu i dlaczego pojawia się tylko w drugiej kąpieli. Może być co najwyżej tak, że z przemęczenia pomyliłeś te dwie butelki utrwalacza.
Gdzie diabeł się pojawia...
Piszesz, że chcesz „wylewać” utrwalacz; czy mogę założyć, że mam nadzieję, że nie wylewasz go tak po prostu do zlewu?
Pozdrawiam serdecznie, Frank
TR
W przeciwieństwie do papieru, skuteczność utrwalenia filmu można bardzo dobrze sprawdzić poprzez proces jego klarowania. Dlatego nie stosowałbym tutaj utrwalania dwukąpielowego, a jeśli już, to przy świeżym roztworze warto zanotować czas potrzebny do klarowania i przed każdym wywołaniem filmu najpierw sprawdzić obie kąpiele, czy nadal działają w określonym czasie (co widać gołym okiem). Gdybym więc miał jakieś osady w utrwalaczu, po przefiltrowaniu lub oczyszczeniu po prostu nadal bym go używał, o ile nadal dobrze „wyjaśnia” film.
Morte
Prowadzę dokładny rejestr zużycia utrwalacza, a i tak był już prawie gotowy do wymiany, więc przygotowując nową porcję, nie marnuję żadnych środków chemicznych. A tak przy okazji, druga porcja utrwalacza była nadal czysta, tylko na butelce pojawił się ten osad. Tak czy inaczej, chyba posłucham rady użytkownika Tandemfahren i kupię nową butelkę. Nie warto się tu zbytnio wysilać. Mogło się przecież okazać, że problem da się po prostu rozwiązać za pomocą alkoholu, benzyny czyszczącej lub prochu strzelniczego. ;-)
I nie, nigdy nie wylewam chemikaliów do toalety ani zlewu (z wyjątkiem kąpieli zatrzymującej). Grzecznie je zbieram, a potem ładuję na rower...
Dziękuję za wasze wskazówki
Morte
bernhardmangelsgmxde
Butelki z Alt-Fixem też u mnie zawsze się zaparowują… to stare kanistry po wodzie destylowanej. Natomiast białe butelki Jobos nie… przypuszczam, że zależy to też od rodzaju butelki.
Tandemfahren
O rany, Morte, czarny proch! To na pewno zadziała! Należy ostrożnie napełnić butelkę po brzegi świeżo przygotowanym czarnym prochem, delikatnie ubijając zawartość, a po zapaleniu ładnie wszystko „wygładzić” za pomocą „Bäusili” :-)
(Kto nie rozumie tego nawiązania, jest prawdopodobnie za młody)
A teraz na chwilę poważnie: utrwalanie w dwóch kąpielach jest zawsze lepsze, ponieważ utrwalacz można wykorzystać w większym stopniu (a więc mniej trzeba go wyrzucać), a wynik utrwalania jest zawsze całkowicie stały (ponieważ druga kąpiel pozostaje praktycznie dziewicza aż do wymiany pierwszej).
Pozdrawiam, Frank
Morte
Emil! ;-) Teraz ja też rzucę jakiś żart...
Tak, w kwestii tych dwóch łazienek po prostu wolę być po bezpiecznej stronie.
TR
W przeciwieństwie do utrwalania papieru, podczas wywoływania filmu wcale nie trzeba stosować utrwalania dwukrokowego, aby „dążyć do pewności”, ponieważ dzięki klarowaniu mamy do dyspozycji jednoznaczny i niezawodny wskaźnik, którego po prostu wystarczy przestrzegać, prawda?
Załóżmy, że mój utrwalacz właśnie się zakłóca. Wtedy film zamiast po 30 sekundach, staje się klarowny dopiero po dwóch minutach. Nie ma problemu: wtedy odpowiednio wydłużam całkowity czas utrwalania zgodnie z zasadą czasu klarowania i mimo to otrzymuję w pełni utrwalony film.
Morte
Zdecydowałem się na to wtedy po przeczytaniu „Felietonu Wollsteina”. Napisał on
tam:
[font=arial, helvetica, sans-seri
Utrwalanie
Sam temat utrwalania był już przedmiotem całych moich artykułów. Nie będę powtarzał zalet utrwalania dwukropowego i polecam tę metodę jeszcze raz również dla Państwa negatywów. Zalety są
- [font=arial, helvetica, sans-seri dokładniejsze utrwalenie oraz
- [font=arial, helvetica, sans-seri lepsze wykorzystanie kąpieli.
Zawsze dobrze mi to wychodziło i nie widzę powodu, by tego
nie robić. W końcu nie zużywa się więcej utrwalacza niż przy metodzie pojedynczej.
Tandemfahren
Tak właśnie jest, hihi. Zużywasz nawet mniej, jak już mówiłem (wiem, że pod względem ceny to nie ma znaczenia). Chodzi mi bardziej o utylizację i bezpieczeństwo utrwalacza.
Jeśli wszystkie filmy wychodzą z kąpieli praktycznie w idealnym stanie, zawsze trzeba wypłukać mniej więcej taką samą ilość rozpuszczonego srebra (czyli praktycznie żadną, co jest też lepsze dla środowiska).
Im mniej zmiennych, tym lepsza stałość procesu. Dodatkowy wysiłek związany z ręczną obsługą jest naprawdę znikomy.
Oczywiście, że można to zrobić inaczej.
Pozdrawiam, Frank
Urnes
Ilość wypłukiwanego srebra jest zawsze taka sama! Niezależnie od tego, czy kąpiel jest świeża, czy stara. Zmienia się jedynie objętość zużytego utrwalacza oraz stężenie srebra w utrwalaczu. Jeśli oddajesz ten materiał do punktu recyklingu, może się to opłacać, ponieważ u nas ilości powyżej 5 litrów są traktowane jako przemysłowe. Jeśli wcześniej wytrącisz srebro, nie ma to znaczenia.
Pozdrawiam, Sven.
Tandemfahren
Sam uzupełniam srebro, tak. Nie ufam wcale tym śmieciarzom, lepiej o tym zapomnij.
Im więcej srebra w roztworze, tym bardziej opłaca się go uzupełniać (zawsze napełniam 10-litrowy kanister).
Aby ostatecznie zamknąć temat „garnkowej gówy”: ilość srebra do wypłukania nie jest stała, większość pozostaje przecież w utrwalaczu.
A przy drugiej kąpieli niemal pozbawionej srebra stężenie po osiągnięciu równowagi w warstwie, podobnie jak w utrwalaczu, wynosi blisko zero. Tak właśnie to rozumiałem.
Pozdrawiam
Frank