fritzsiepen
Witam!
Dużo już czytałem o tym, czy da się powiększyć negatyw na papierze do cyjanotypii.
Zawsze jednak wymieniano następujące problemy:
- Trzeba przerobić lampę, żeby zwiększyć udział promieniowania UV
- Jasność jest niewystarczająca, a naświetlanie trwałoby całe dni.
- Soczewka powiększająca przepuszcza tylko niewielką ilość promieniowania UV.
Teraz wpadłem na pomysł, że może dałoby się użyć lampy błyskowej.
Światło lampy błyskowej jest przecież bardzo zbliżone do światła dziennego i ma zapewne również dużą zawartość promieniowania UV, prawda?
Gdyby zamontować w powiększalniku stroboskop o wysokiej częstotliwości błysków, to może by się udało.
Czy ktoś już tego próbował?
Dziękuję!
AchimBauer
Cześć Fritzsiepen,
Nie mam w tym żadnego doświadczenia, ale zawsze podoba mi się, gdy ludzie planują coś nietypowego i myślą nieszablonowo.
Od razu powiedziałbym, żebyś spróbował eksperymentować z lampą do opalania, często nazywaną też lampą do twarzy, albo z lampą UV z zestawu do oczyszczania stawów ogrodowych, której używa się do zagęszczania glonów, żeby można je było odfiltrować. Byłoby to oczywiście możliwe tylko przy dużym nakładzie pracy.
Myślę jednak, że prawdziwym problemem jest obiektyw. Może tak być, ale nie musi. Szkła optyczne często różnią się od zwykłego szkła okiennego. Zasadniczo światło UV, czyli światło krótkofalowe, przechodząc przez szkło, zamienia się w światło podczerwone, czyli światło długofalowe, które nie przechodzi już tak łatwo przez szkło. To słynny efekt cieplarniany. W szklarni brakuje promieniowania UV (z wyjątkiem nowych konstrukcji z białym szkłem), dlatego rośliny rosną tam dłużej, ponieważ promieniowanie UV hamuje wzrost na długość.
Z drugiej jednak strony astrofotografowie korzystający z aparatów cyfrowych borykają się z problemem, że uzyskują nieostre zdjęcia, ponieważ teleskopy nie są wystarczająco skorygowane pod kątem promieniowania UV i IR, i dlatego potrzebują filtrów UV i IR. Warto więc zapytać producenta obiektywu, jakie długości fal przepuszczają soczewki.
Albo, jeśli już wracamy do korzeni, po prostu użyć obiektywu, co jednak jeszcze bardziej wydłuża czas naświetlania.
Najważniejsze jednak, żebyś się nie zniechęcał i znalazł rozwiązanie.
Pozdrawiam, Achim
Urnes
Z lampą błyskową masz te same problemy, co z lampą studyjną. Prawdopodobnie nawet w większym stopniu, bo przy dwóch lampach błyskowych masz przecież podwójną moc światła. Aby ją jeszcze podwoić, potrzebujesz już 4, a potem 16 lamp błyskowych.
Jak duże ma to być? Jasne, możesz przenieść to na duży film. Możesz też spróbować z papierowym negatywem, ale ja tego jeszcze nie robiłem. Oczywiście można zeskanować negatyw i wydrukować na folii. Zbyt cyfrowe i zbyt skomplikowane pod względem sprzętu? W takim razie pozostaje jeszcze punkt ksero. Jeśli podłoże papierowego negatywu jest zbyt gęste, zleciłbym w punkcie ksero skopiowanie go na folię do rzutnika w formacie A3. W zależności od motywu działa to bardzo dobrze.
Ale oczywiście fajniej jest od razu przeprowadzić naświetlanie negatywu na formacie 11x14" lub podobnym :D W końcu o to przecież chodzi w kontaktówce.
Pozdrawiam, Sven.
cfb_de
Dlaczego po prostu nie zrobisz dużego negatywu, a potem go nie wywołasz?
Można to zrobić zarówno metodą analogową, jak i hybrydową.
Pozdrawiam,
Franz
fritzsiepen
jest droższa, ale prawdopodobnie lepsza...