Niestety kilka tygodni temu przydarzyła mi się mała katastrofa: Chciałem wywołać 2 rolki filmu Rollei 400s
@400ISO przy użyciu Xtol 1:2, trzymałem się podanych czasów (17 min.
@20gradC), a filmy wyszły z kadzi praktycznie puste: początek filmu jasnoszary, brak cyfr / oznaczeń na krawędzi, zdjęcia można dostrzec tylko z trudem, patrząc na film pod skosem – więc chyba nie da się tego uratować...
Nie potrafię wyjaśnić, co poszło nie tak, dlatego chciałem zapytać, czy zdarzyło się wam coś podobnego i jak można tego uniknąć. Oczywiście nie mogę wykluczyć, że w jakiś sposób kąpiel zatrzymująca lub utrwalacz miały kontakt z wywoływaczem – jednak w ciągu ponad 20 lat fotografowania i tysięcy wywołanych filmów jeszcze mi się to nie zdarzyło, dlatego byłbym zaskoczony... Nie powinno to zależeć od wywoływacza: tego samego dnia bez problemów wywołałem przed Rolleisami film Adox CHS100, a po Rolleisach filmy Ilford Delta3200 i wszystko poszło bardzo dobrze (Xtol „sudden death” itp., o ile w ogóle coś takiego istnieje, wydaje się wykluczone). Wykluczyłbym również problemy z aparatem, ponieważ obraz jest bardzo rozmyty, nie widać oznaczeń, a początek filmu jest tylko jasnoszary.
Poprzedniego dnia wywołałem Rollei 400s
@200ISO w wywoływaczu Rollei RLS i filmy wyszły idealnie. Chciałem właśnie wypróbować ten film również przy czułości 400 ISO...
Na innych forach zauważyłem, że podobne sytuacje zdarzyły się innym fotografom (np. tutaj:
http://www.nikon-fotografie.de/vbulletin/technik-und-tipps-im-labor/119241-rollei-retro-400s-in-xtol.html, lub tutaj z D76
http://www.flickr.com/groups/ishootfilm/discuss/72157623871989793/?search=rollei+400s+development)
Czy to możliwe, że ten film gorzej reaguje z niektórymi wywoływaczami, a z innymi działa lepiej? Zauważyłem na przykład, że podczas wywoływania roztwór nabiera intensywnego żółtego koloru w wyniku rozpuszczania warstwy antyhalacyjnej – czy powinienem np. wstępnie namoczyć ten film?
Będę wdzięczny za Wasze doświadczenia i ewentualne wskazówki!
Pozdrawiam, Patrick.