TR
Witam wszystkich.
W tym poście chciałbym poznać waszą opinię na temat oceny działania wywoływacza negatywów (np. takiego, który stoi już od dłuższego czasu) na podstawie gęstości papieru fotograficznego.
Najpierw przygotowałbym więc wzorzec odniesienia: przeprowadziłbym proces naświetlania określonego rodzaju papieru (dopuszczam [niewielkie] wahania między partiami) określoną ilością światła białego (zmierzoną za pomocą laboratoryjnego ekspozymetru). Następnie wywołuję ten pasek papieru fotograficznego w odpowiednim, świeżym wywoływaczu, przy ściśle określonym stosunku mieszania i dokładnie zdefiniowanym czasie itp. Ten (szary) kawałek papieru fotograficznego zachowuję, a następnie porównuję go zawsze z tym, który wykonuję od nowa w razie wątpliwości, czy wywoływacz nadal działa prawidłowo. Gęstość powinna być wtedy w przybliżeniu taka sama.
Ten test powinien dać się wykonać bardzo szybko (przed wywołaniem negatywu). Co o tym sądzicie?
Thomas