AchimBauer
Witam wszystkich,
Ponieważ w połowie przyszłego roku ma zostać wycofany proces CIBACHROME, wszyscy, którzy chcą wykonać zdjęcia z diapozytywów, mają trudności.
Ale może istnieje jakaś alternatywa. Wczoraj, przeglądając stare czasopisma, natrafiłem na artykuł sprzed 20 lat, napisany przez pracownika laboratorium, który opracował proces obróbki papierów RA 4 w temperaturze pokojowej. Należy zaznaczyć, że dotyczyło to techniki diadirekt. Dostosował on całość do firmy Labaphot, która już nie istnieje i która prawdopodobnie kupowała ten papier barwiący, przy czym główny podejrzany o bycie potencjalnym dostawcą również zniknął z rynku.
Nie wiem, na ile papiery RA4 są do siebie podobne. I czy to zadziała z dzisiejszymi papierami.
Ale jeśli ktoś chce przeprowadzić eksperymenty w tym kierunku, chętnie ponownie poszukam tego czasopisma i podam mu recepturę.
Pozdrawiam, Achim
Pitt23
Proces w temperaturze pokojowej dla papierów RA 4 do drukarek Diadirekt
Cześć Achim,
Dzięki za wiadomość. Brzmi ciekawie!
Czy mógłbyś opisać to nieco dokładniej lub udostępnić kopię (skan) artykułu?
Pozdrawiam, Pitt
AchimBauer
Cześć Pitt,
Oczywiście, że mam skan. Niedawno zeskanowałem prawie wszystkie moje magazyny fotograficzne „Colorfoto” z lat 1978–2003 (potem wszystko stało się zbyt cyfrowe)
„Fotomagazin” z połowy lat 90. do 2003 r. (niekompletnie) oraz „Fotohobbylabor” od początku do końca, ale niestety niekompletnie. Nie zeskanowałem wszystkich numerów, a jedynie te, które uznałem za warte zachowania; reszta trafiła do kartonów. Teraz muszę tylko posortować pliki tak, aby można je było szybko znaleźć.
Ale na razie oto proces bezpośredni RA4.
Miłej zabawy podczas eksperymentowania
Achim
thomas_l
Z tego, co przeczytałem, proces ten jest stosunkowo prosty, ale problemem jest zbyt wysoki kontrast papieru RA4. Potrzebny byłby papier o niskim kontraście, czyli w zasadzie stary papier R3... W zasadzie wystarczy po prostu zastosować wywoływacz czarno-biały jako wywoływacz wstępny, a następnie wywołać kolorowo w świetle – dzięki temu papier RA4 się odwraca.
Ale artykuł jest interesujący, wygląda na to, że autor opanował ten problem...
Pozdrawiam, Thomas
Wolfgg
Achim: sprawdziłeś, czy ta publikacja nie narusza praw autorskich? Niech tylko wkrótce nie spadną na ciebie wezwania do zaprzestania naruszeń.
Pozdrawiam, Wolfgang
AchimBauer
Cześć Wolfgang,
wiesz, nawet gdyby nie chodziło już o katastrofę, to i tak znów nawiedzają mnie wszelkiego rodzaju nieszczęścia.
Ale nawet rekiny od upomnień nie są wszechmocne, zwłaszcza gdy chodzi im wyłącznie o wysyłanie upomnień.
Przyznaję, jestem w tej kwestii nieco niedbały, w końcu artykuł ma już 20 lat, a prawa autorskie też nie trwają wiecznie. Kto dziś jeszcze płaci za to, żeby móc grać Mozarta?
W dłuższej perspektywie jesteśmy coraz bardziej zmuszeni do czerpania ze starych, obcych źródeł i ich zachowywania, bo nowych źródeł jest coraz mniej, a my musimy uczyć się coraz więcej starych sztuczek, żeby zrekompensować utratę materiałów do pracy. I tu można argumentować, że zachowanie fotografii analogowej jest co najmniej równie ważne jak prawa autorskie.
A może znasz inny sposób na zrekompensowanie utraty Ilfochrome'ów niż ten opisany tutaj?
Jestem też hojny w swoich działaniach, bo z moim prawem do własnego zdjęcia też obchodzą się dość hojnie i sam się dziwię, gdzie od czasu do czasu się odkrywam, a poza tym nie wysyłam żadnych rekinów od upomnień.
Poza tym opublikowałem to wszystko jako skan, a nie jako własną pracę doktorską.
Pozdrawiam, Achim
Wolfgg
Ale spójrz na stopkę redakcyjną („Czasopismo i wszystkie zawarte w nim artykuły są chronione prawem autorskim…”), nie masz żadnych szans, jeśli się na to zdecydują; autor na pewno nie umarł jeszcze 70 lat temu (termin ustawowy). To nic innego, jak gdyby ktoś udostępnił obcą piosenkę do pobrania dla wszystkich! Mirko też nie będzie z tego zadowolony.
Dlaczego po prostu nie poprosisz o zgodę tych, którzy przejęli ten magazyn?
Pozdrawiam, Wolfgang
AchimBauer
Cześć Wolfgang,
Obiecuję poprawę
Pozdrawiam, Achim